Matt Damon nie ma wątpliwości. Kolejnej takiej szansy nie dostanie
Premiera "Odysei" Christophera Nolana to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w świecie kina. Głos w sprawie produkcji zabrał odtwórca głównej roli Matt Damon. Aktor przyznał, że mimo dyskomfortu na planie, traktuje ten projekt jako jedyną taką szansę w życiu.
17 lipca 2026 r. to data, której wyczekuje wielu miłośników kina. Wtedy zaplanowana jest premiera "Odysei" Christophera Nolana - wysokobudżetowego widowiska, będącego adaptacją starożytnego eposu Homera. W filmie występuje plejada gwiazd Hollywood, w tym Matt Damon, który wciela się w postać mitycznego Odyseusza. Bohater po wojnie trojańskiej próbuje wrócić do rodzinnej Itaki.
Damon wystąpił w podcaście Netfliksa "Skip Intro" z okazji premiery filmu "Łup". Aktor przy okazji opowiedział o pracy na planie "Odysei". Podkreślił, że to doświadczenie wywarło na nim głęboki wpływ. Aktor potraktował ten projekt jako być może jedyną szansę w życiu na udział w tak wyjątkowym dziele.
- Praca nad "Odyseją" w zeszłym roku wydawała mi się jedyną szansą w życiu na zrobienie filmu w stylu Davida Leana, wiesz? Że robię ostatni wielki film na taśmie, jaki kiedykolwiek będzie mi dane zrobić - powiedział Damon.
"Odyseja" - monumentalne widowisko. Oto zwiastun
Matt Damon o pracy na planie "Odysei"
Aktor zauważył, że choć praca na planie wiązała się z codziennym dyskomfortem, to czerpał z niej radość w każdej minucie. Ocenił, że byłoby to niemożliwe, gdyby stanął przed takim wyzwaniem 20 lat wcześniej.
Aktor podzielił się również refleksją na temat wdzięczności w związku z pracą nad "Odyseją": - Rozumiałem ideę, że nie masz kontroli nad tym co się dzieje, ale kontrolujesz, jak się z tym czujesz. Wiadomo, że to łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ale prawdziwe poczucie wdzięczności wiązało się nie tylko z radością z tak wspaniałej roli u tak wspaniałego reżysera, z tak wspaniałą grupą ludzi i tak wspaniałą historią, ale też z poczuciem nostalgii. Przypomniały mi się własne początki, gdy zaczynałem w branży, to uczucie, kiedy kręciłem "Więzy przyjaźni", operatorem był Freddie Francis, a ja myślałem: "To dzieje się naprawdę" - powiedział Damon.