Mickey Rourke w rudych włosach. Dziwna metamorfoza aktora
Mickey Rourke, 73-letni aktor nominowany do Oscara, przegrał w sądzie sprawę o eksmisję z wynajmowanego domu w Los Angeles. Teraz gwiazdor został sfotografowany przed jedną z restauracji w odmienionej fryzurze.
Mickey Rourke pod koniec tygodnia pojawił się w jednej z pizzerii w Los Angeles w zaskakującej, rudej fryzurze. Według relacji mediów wyglądał na spokojnego, mimo że kilka dni wcześniej sąd przyznał rację jego byłemu właścicielowi domu i unieważnił umowę najmu.
Zwykły film o wampirach? "Grzesznicy" to emocjonalny walec
Eksmisja Mickey'ego Rourke'a i spór o czynsz
Rourke przez większość ubiegłego roku wynajmował trzypokojowy dom w rejonie Drexel Avenue. Z dokumentów sądu w Los Angeles wynika, że właściciel nieruchomości Eric T. Goldie zarzucił mu zaległości czynszowe w wysokości 59,1 tys. dolarów. Miesięczny czynsz miał wynosić 5,2 tys. dolarów.
Aktor nie zareagował w terminie na pozew o eksmisję, co doprowadziło do wydania wyroku zaocznego. Sąd przyznał Goldiemu natychmiastowe prawo do dysponowania domem i zakończył obowiązywanie umowy najmu. Oznacza to, że Rourke nie może już wrócić do tej nieruchomości.
Skargi na gryzonie i awarie w łazience
Zespół Rourke'a przekazał w oświadczeniu, że gwiazdor przestał płacić czynsz ze względu na złe warunki w domu. "Powodem, dla którego przestałem płacić czynsz, było to, że warunki życia w tym domu stały się nie do zaakceptowania", podał aktor.
W tym samym oświadczeniu doprecyzowano, że przez miesiące miały tam występować poważne usterki. Rourke wskazywał na długotrwałe problemy ze szczurami, których, mimo wielu interwencji, nie dało się trwale usunąć. Skarżył się też na częste awarie łazienki i instalacji wodno-kanalizacyjnej.
Aktor podkreślał, że wielokrotnie prosił o naprawy, jednak w jego ocenie podstawowy serwis techniczny nie był właściwie prowadzony. "Wstrzymanie płacenia czynszu nie było decyzją podjętą pochopnie", zaznaczył, dodając, że nie mógł dalej płacić za dom w tak złym stanie po tylu bezskutecznych próbach rozwiązania problemu.
Internauci zebrali pieniądze, Rourke odmówił
Spór o dom odbił się szerokim echem w sieci. Jedna z współpracowniczek menedżerki aktora uruchomiła zbiórkę GoFundMe, w której fani wpłacili ok. 100 tys. dolarów na pomoc w opłaceniu czynszu. Rourke odrzucił jednak te środki, a samą akcję uznał za "przykre upokorzenie".
W rozmowie z fotografami w Los Angeles aktor odciął się od tej inicjatywy. - To jakaś kobieta, która dla mnie pracowała, zrobiła to świństwo - powiedział, podkreślając, że nie wiedział o planach zbiórki. Z sądowego rozstrzygnięcia wynika, że poniedziałkowy wyrok dotyczył wyłącznie kwestii posiadania domu, a nie rozliczeń finansowych.
W pozwie złożonym pod koniec grudnia Goldie domagał się nie tylko eksmisji, ale też pokrycia kosztów prawnych i utraty przez Rourke'a praw do dalszego korzystania z domu na mocy umowy. Według dokumentów aktor od 18 grudnia miał zaledwie trzy dni na uregulowanie zaległości lub wyprowadzkę.