Niespodzianka roku. To powrót, na który czekali widzowie
Jak wspaniale byłoby zobaczyć obsadę "Druhen", jednej z najlepszych komedii powstałych po 2000 r.? Wszystko wskazuje na to, że wydarzy się to już niebawem.
W tym roku mija 15 lat od premiery "Druhen". Amerykańska komedia w reżyserii Paula Feiga ("Pomoc domowa") wg scenariusza Kristen Wiig (gwiazdy filmu) i Annie Mumolo (komiczka, która w filmie ma rolę epizodyczną) wpisała się na karty historii kina. Komedia skupiona jest tylko na grupie przyjaciółek, spychając damsko-męskie rozterki na dalszy plan. Cięty humor, emocjonalna głębia, ważne tematy jak przyjaźń i walka o samą siebie i absolutnie fantastyczne aktorstwo komediowych ikon - dały mieszankę wręcz wybuchową. Film zarobił niemal 300 mln dolarów w kinach i dorobił się dwóch nominacji do Oscara.
Nowa twarz Courteney Cox?
Prawdziwą gwiazdą filmu była Kristen Wiig, aktorka znana fanom komedii głównie dzięki "Saturday Night Live". Niestety od czasu "Druhen" nie miała roli, która mogła temu dorównać. Błyszczały również Maya Rudolph ("SNL"), Melissa McCarthy (to ona otrzymała nominację do Oscara) i Rose Byrne.
To właśnie Rose Byrne w tym roku jest nominowana do Oscara za świetną rolę w "Kopnęłabym cię, gdybym mogła". Z tej okazji możliwe, że wraz z koleżankami z planu kultowej komedii pojawią się na scenie, by wspólnie zaprezentować jedną z nagród. Oczywiście to nie jest taki powrót "Druhen", na jaki liczyli widzowie.
Czy jest możliwy sequel? McCarthy w jednym z wywiadów powiedziała, że zgodziłaby się w jedną sekundę. Niestety Wiig i Feig wspólnie stwierdzili, że historia została domknięta w pierwszej części, więc nie ma szans na kontynuację.
Jeśli stęskniliście się za "Druhnami", możecie je zobaczyć na SkyShowtime.