Zapowiadała się potężna klapa. Na pomoc wezwano Keanu Reevesa
"Ballerina" zapowiadała się na potężną finansową i artystyczną klapę. Pierwsza wersja filmu na pokazach testowych wypadła tak źle, że została w całości odrzucona przez wytwórnię. Na pomoc wezwano Keanu Reevesa. Film trafił do kin pod rozszerzonym tytułem "Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka".
Zdjęcia do "Balleriny" realizowane były na przełomie 2022 i 2023 roku pod okiem reżysera Lena Wisemana. Pierwotnie spin-off popularnej serii miał mieć premierę w 2023 roku. Jednak po pierwszych pokazach testowych pojawiły się opinie, że film jest "nieoglądalny", że "nie nadaje się do pokazania widzom", że "może zniszczyć całe uniwersum Johna Wicka".
Smarzowski z Orłem za "Dom dobry": "Czynnik ludzki na pierwszym miejscu"
Na pomoc wezwano twórcę "Johna Wicka" Chada Stahelsky’ego. Wówczas na planie pojawił się również Keanu Reeves, który pierwotnie nie miał wystąpić w spin-offie. Sympatyczny hollywoodzki gwiazdor przyjaciołom w potrzebie nie odmawia. A ponieważ akcja "Balleriny" rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami z trzeciej i czwartej części "Johna Wicka", więc postać grana przez Reevesa mogła pojawić się w filmie bez tworzenia multiwersum czasoprzestrzennego.
Główną gwiazdą spin-offa jest jednak Ana de Armas. To na niej ciąży odpowiedzialność za losy filmu. Aktorka już w ostatniej części przygód Jamesa Bonda udowodniła, że potrafi być świetną bohaterką kina akcji. W "Ballerinie" imponuje w scenach walki. "Potrafi być w nich bardziej przekonująca. Oglądanie jednej z najpiękniejszych kobiet na świecie, która bije na miazgę szereg bezimiennych złoczyńców, sprawia wiele przyjemności. Jest seksowna i wyjątkowo niebezpieczna." – czytamy w recenzji Ilana Preskovsky’ego z Channel 24.
"Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka" w kinach szału nie zrobiła, ale udało się uniknąć finansowej klęski. Film kosztował 90 milionów dolarów. Wpływy z dystrybucji kinowej sięgnęły 140 milionów dolarów (więcej niż pierwsza część "Johna Wicka"), z czego ok. 60 milionów trafiło do producentów. Resztę pieniędzy potrzebnych do "wyjścia na czysto", "Ballerina" dowiezie na platformach streamingowych.
Film akcji z Aną de Armas i Keanu Reevesem przez dłuższy czas był dostępny na VOD jedynie w płatnych wypożyczalniach. Teraz w Polsce można już go obejrzeć w ramach abonamentu na platformie Prime Video, gdzie od trzech dni jest oczywiście numerem jeden na liście przebojów.