"Perfekcyjny". W końcu wielki przebój w polskich kinach
W marcu 2022 roku Amazon sfinalizował zakup słynnej wytwórni filmowej MGM (tej z ryczącym lwem). Po czterech latach firma Jeffa Bezosa doczekała się pierwszego filmu na bardzo wysokim poziomie, który stał się przebojem w kinach. Jest nim obraz science-fiction "Projekt Hail Mary".
Amazon Studios powstało w 2010 roku. Najpierw zajmowało się dystrybucją filmów, a potem także ich produkcją głównie z myślą o platformie Prime Video. Gdy przed czterema laty amerykański gigant technologiczny i handlowy kupił Metro-Goldwyn-Mayer (za kwotę 8,45 miliarda dolarów), mówiło się, że zrobił to głównie po to, aby przejąć pełną kontrolę nad najsłynniejszą filmową franczyzą, czyli filmami o agencie 007.
Kultura WPełni: Juliusz Machulski o filmach swojego życia i Polsce
Wielu fanów Jamesa Bonda przyjęło tę informację z wielkim bólem. Czy Amazon będzie potrafił realizować filmy na wysokim poziomie i w duchu poprzednich części kultowej serii? Pierwsze produkcje, które powstały w Amazon MGM Studios tylko potwierdzały te obawy. Nową wytwórnię stać było jedynie na takie "hity" w kinach jak "Czerwona Jedynka" z Dwayne’em Johnsonem i Chrisem Evansem (185 mln dolarów wpływów przy 250 milionach budżetu) oraz dwa przeciętne produkcyjniaki z Jasonem Stathamem ("Fachowiec" i "Pszczelarz").
W końcu jednak Amazon MGM Studios ma swój pierwszy wielki przebój w kinach. I to od razu spektakularny. "Projekt Hail Mary" podczas premierowego weekendu zarobił w USA aż 80,5 mln dolarów. Jest to wynik na poziomie otwarcia drugiej części "Diuny", która miała premierę przed dwoma laty. "Projekt Hail Mary" osiągnął 9. rezultat otwarcia w historii filmów wprowadzonych do kin w marcu. Obok "Oppenhaimera" (82,5 mln dolarów) jest też największym hitem ostatnich lat, który nie jest częścią jakiejś franczyzy.
"Projekt Hail Mary" zbiera również znakomite recenzje. W jego przypadku nie ma rozbieżności pomiędzy ocenami widzów i krytyków (na Rotten Tomatoes odpowiednio 96 proc. i 95 proc. pozytywnych opinii). "Łączy najlepsze cechy ‘Interstellara’ i ‘Marsjanina’, ale ostatecznie daje jeszcze więcej satysfakcji. Ta 2,5-godzinna epicka alegoria chrześcijańska odtwarza tę samą mieszankę, co najsłynniejsze i najlepsze filmy Stevena Spielberga – cud, przygodę, humor, ciepło i patos, wszystko przesiąknięte dziecięcą wrażliwością. Reżyserzy Phil Lord i Christopher Miller stworzyli znakomity dramat, zachowując jednak ironiczny akcent, szkicując wizję jaśniejszej strony końca świata" – czytamy w recenzji Kyle’a Smitha z "The Wall Street Journal".
"To bez wątpienia najlepszy film science-fiction od wielu lat. (...) Ostatecznie to, co podnosi Projekt Hail Mary z poziomu świetnego filmu do przyszłego klasyka, to nie tyle efekty specjalne, ale emocje, jakie wywołuje u widzów. W czym duża zasługa Ryana Goslinga, który świetnie wywiązał się ze swojego zadania. Produkcja udała się na wielu poziomach i każdy z nich został zrealizowany perfekcyjnie" - czytamy w recenzji "Decidera". "Projekt Hail Mary" jest już także wyświetlany w polskich kinach i też zapewne cieszy się dużą popularnością, bo na rynku zewnętrznym (poza USA) podczas minionego weekendu zarobił ponad 60 mln dolarów.