Paul Dano reaguje na krytykę Quentina Tarantino. "Byłem wdzięczny, że świat przemówił za mnie"
Paul Dano skomentował głośne uwagi Quentina Tarantino o jego roli w "Aż poleje się krew". Aktor mówił o tym na festiwalu Sundance, podkreślając wdzięczność za publiczne wsparcie.
Paul Dano po raz pierwszy odniósł się do ostrej krytyki Quentina Tarantino dotyczącej jego kreacji w "Aż poleje się krew". W rozmowie z Variety podczas festiwalu Sundance w Park City, tuż przed pokazem z okazji 20-lecia "Małej miss", aktor powiedział, że ujęła go skala reakcji po grudniowych komentarzach reżysera.
- To było naprawdę miłe. Byłem też niesamowicie wdzięczny, że świat przemówił za mnie, więc sam nie musiałem – stwierdził Dano. Jego słowa padły po serii publicznych gestów wsparcia, które nasiliły się po tym, jak wypowiedzi Tarantino z podcastu Breta Eastona Ellisa rozeszły się w sieci.
Mrok, obłęd i krwawa rzeź. "Werwulf" będzie horrorem roku?
W obronie Dano wypowiadała się także Toni Collette, partnerka z planu "Małej miss". Odnosząc się do uwag reżysera, stwierdziła: - Naprawdę tam idziemy? Pieprzyć tego gościa! Musiał być na haju... To było po prostu słabe. Kto tak robi?.
Swoje opinie dorzucili też twórcy filmu, Jonathan Dayton i Valerie Faris. - Myślę, że surowość jego gry sprawiła, że Tarantino mógł poczuć się niekomfortowo. Nie da się go łatwo zaszufladkować – ocenił Dayton. Faris dodała: - Co było interesujące, to ludzie, którzy stanęli w obronie Paula. Natychmiast... On jest przez wielu kochany. I jest bardzo mądry.
Tarantino wywołał burzę, gdy mówiąc o "Aż poleje się krew", filmie, który uznał za piąty najlepszy film XXI w., wskazał na "wielką wadę" w postaci roli Dano jako bliźniaków Eli i Paula Sunday. Twierdził, że aktor nie dorównuje Danielowi Day-Lewisowi i że "to miało być starcie dwóch aktorów, a wyraźnie nim nie jest". Nazwał Dano "cieniasem" i stwierdził, że "Austin Butler byłby w tej roli wspaniały".
Reżyser posunął się dalej, określając Dano jako "słabego, przecenianego faceta" i "najsłabszego aktora w SAG z najbardziej wiotkim fi*tem na świecie". W tym samym podcaście przyznał też, że nie przepada za Owenem Wilsonem i Matthew Lillardem. Te słowa zmobilizowały licznych twórców do reakcji i wsparcia dla krytykowanych aktorów.
Paul Dano otrzymał publiczne wyrazy poparcia m.in. od Matta Reevesa, Bena Stillera, Aleca Baldwina, Simu Liu i Josha Gada. Matthew Lillard również odnotował falę wsparcia. Opisał ją tak: - To było jak przeżywanie własnej stypy. Te wszystkie maile, tweety, posty na Instagramie i TikTokach, rzeczy, które zazwyczaj widzimy po czyjejś śmierci, były tak słodkie. A ja doświadczyłem tego, będąc żywy i zdrowy! Nie wyobrażam sobie milszej reakcji na to, co się wydarzyło. - Dodał: - Nikt nie musi mnie lubić. (...) Ale potem zobaczyć taką reakcję, to było piękne.