Pijana Tara Reid w szpitalu. Twierdzi, że została odurzona. Są ustalenia policji
Tara Reid znalazła się w szpitalu po tym, jak pracownicy hotelu zadzwonili po pomoc. Gwiazda "American Pie" była niemal nieprzytomna i bełkotała. Reid twierdzi, że została odurzona, pijąc drinka. Są pierwsze ustalenia policji w te sprawie.
Tara Reid głośno bełkotała w tle rozmowy telefonicznej na numer alarmowy 911, gdy przypadkowy świadek próbował uzyskać dla niej pomoc podczas rzekomego odurzenia. Telewizja TMZ zdobyła nagranie, na którym widać aktorkę na wózku inwalidzkim, a następnie wywożoną na noszach do karetki.
American Pie: Zjazd absolwentów
Co się stało z Tarą Reid?
W nagraniu, które w czwartek uzyskała telewizja TMZ, osoba, która zadzwoniła pod numer alarmowy, określiła Tarę Reid jako "naprawdę pijaną" gościnię hotelu, którą trzeba przewieźć do lokalnego szpitala. "Ledwo stoi. Ledwo siedzi na wózku inwalidzkim. Czasami nie reaguje. Udziela niespójnych odpowiedzi" – wyjaśnił dzwoniący. W tle rozmowy słychać głośne jęki Reid.
Dzwoniący próbował uciszyć gwiazdę "American Pie", kilkakrotnie głośno wołając "Pani Reid". Aktorka nadal udzielała niezbornych odpowiedzi, do tego poinformowano dyspozytora, że Reid "leżała na podłodze na korytarzu" chwilę przed wykonaniem połączenia.
Odurzona Tara Reid? Są ustalenia policji
Tara Reid twierdzi, że musiała zostać odurzona - na przykład poprzez dosypanie czegoś do drinka, którego piła w hotelowym barze. "Ostatecznie nikt nie trafia do szpitala w stanie niepełnosprawności przez ponad 8 godzin po wypiciu alkoholu" – powiedziała w oświadczeniu dla "Page Six" w środę wieczorem. "Czułam się taka bezradna. To było dla mnie przerażające doświadczenie, które poważnie wpłynęło na moje zdrowie psychiczne. Nie mogę o tym spać, to bardzo przerażające uczucie, nie wiem, co się ze mną stało. Chyba zostałam odurzona. Coś mi się stało" – upierała się.
W środę policja z Rosemont ogłosiła, że w toczącym się śledztwie nie znalazła żadnych dowodów w postaci nagrań wideo potwierdzających twierdzenia Reid. "Chociaż nagrania z monitoringu pokazują Tarę Reid w hotelowym barze, w żadnym momencie nie widać na nich nikogo, kto robiłby coś z jej drinkiem lub dodawał do niego czegokolwiek" – poinformował Departament Bezpieczeństwa Publicznego Rosemont w oświadczeniu w środę.
Departament zamknął sprawę, twierdząc, że "nie popełniono żadnego czynu przestępczego" i obecnie nie prowadzi śledztwa w tej sprawie. Mimo to aktorka znana z filmu "Sharknado" podtrzymała swoje pierwotne twierdzenia, że uważa, że do jej napoju dodano czegoś, co wprowadziło ją w stan, w jakim się znajdowała.