Pogrzeb Edwarda Linde-Lubaszenki. Aktor został pożegnany z honorami państwowymi
Edward Linde-Lubaszenko został dziś pochowany na warszawskich Powązkach. Pogrzeb miał charakter państwowy.
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego w wieku 86 lat. Był wybitnym aktorem teatralnym i filmowym oraz pedagogiem. Z uwagi na jego dokonania zorganizowano dla aktora pogrzeb o charakterze państwowym. Msza żałobna odbyła się w Kościele św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy pl. Teatralnym, a następnie trumna została złożona w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
W świątyni wystawiono trumnę, przy niej wyeksponowano odznaczenia przyznane aktorowi: medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. W kościele została wyłożona księga kondolencyjna.
Olaf Lubaszenko zwrócił się w swoim przemówieniu do zmarłego ojca: - Dziękuję ci za to, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre. Nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe. Bardzo ci za to dziękuję, ponieważ tata był człowiekiem, u którego dominującą cechą, elementem, siłą było poczucie humoru. Jej prośba o uśmiech i modlitwę jest również moją prośbą. A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego taty po raz ostatni. Żegnaj.
Jak podał serwis Złota Scena, w kazaniu kapłan podkreślał, że choć Edward przeżył długie i intensywne życie, śmierć zawsze przychodzi za wcześnie. "Życie dla wierzącego nie jest łatwiejsze, niż dla niewierzącego. Zarówno wierzący, jak i niewierzący próbują śmierć i cierpienie jakoś zracjonalizować, zrozumieć. Często to się nie udaje. I Bóg jest na to wrażliwy" - brzmiały słowa duchownego.
W swojej homilii duchowny zwrócił się do zmarłego aktora: "Rozdzieliła nas wysoka i chłodna ściana śmierci. Ale pozostaje nam droga, która nas łączy, czyli wiara, nadzieja i miłość. Nad nimi śmierć nie ma władzy.(…) Pozostaje pan z nami w pamięci, w sercach, w dobrych myślach. Jest pan w swoich dokonaniach artystycznych. Pamięć to najlepszy schron przed unicestwieniem".
Kapłan przypomniał refleksje Edwarda Linde-Lubaszenki o narodowości jako czymś nadawanym przez otoczenie, a nie wynikającym z osobistego wyboru. W homilii przywołał jego skomplikowane dzieciństwo i wojenne losy: narodziny w 1939 roku w Białymstoku, zmianę nazwiska po wojnie oraz wieloletnie przekonanie, że jego ojcem był radziecki oficer Mikołaj Lubaszenko. Dramatycznym momentem było odkrycie prawdy o biologicznym ojcu, które na nowo zdefiniowało jego tożsamość.
Krzyż oświęcimski i medal po dziadkach. "Mam szacunek do tego, skąd jestem"
Edward Linde-Lubaszenko zagrał ponad 70 ról filmowych, blisko 100 teatralnych i przeszło 80 w teatrze telewizji. Współpracował z największymi indywidualnościami polskiego teatru i filmu: Jerzym Jarockim, Konradem Swinarskim, Krystianem Lupą, Andrzejem Wajdą, Kazimierzem Kutzem i Krzysztofem Zanussim. Widzowie pamiętają go m.in. z takich kultowych produkcji, jak "Lista Schindlera", "Psy", "Poranek kojota", "Trzy dni bez wyroku", "Chłopaki nie płaczą", a także z roli doktora Romana Bognara w serialu "Układ krążenia".