Ponad 60 tys. widzów. Nowy przebój w polskich kinach
Od kilku dni w kinach można oglądać "Króla dopalaczy", o którym mówi się, że to historia polskiego "Wilka z Wall Street". Złośliwi odpowiadają, "jaki kraj, taki wilk". Film zbiera niestety słabe recenzje, ale głośna historia oparta na faktach zainteresowała widzów.
"Król dopalaczy" to produkcja inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które kilka lat temu odbiły się głośnym echem w Polsce. Był zapowiadany jako jedna z najbardziej bezkompromisowych i intensywnych polskich premier ostatnich lat, która potrząśnie widzem jak słynny film Martina Scorsese. "Polski Wilk z Wall Street? A pamiętacie, jaką on miał dynamikę i energię? Tu początek jest fatalny, z absurdalnymi scenami. Potem się jakoś broni, ale i tak słabo zgłębia temat" – czytamy w recenzji Łukasza Kołakowskiego.
Marta Żmuda Trzebiatowska: "To nie były łatwe czasy dla aktorek"
Porównanie do słynnego filmu Scorsese było faktycznie mocno na wyrost, ale jeśli oczekiwania skorygujemy do naszych realiów, to przynajmniej w "Królu dopalaczy" zobaczymy historię "ku przestrodze". Zarówno dla tych, którzy igrają ze śmiercią, jak i dla tych, którzy nią handlują.
W "Królu dopalaczy" w tytułowej roli wystąpił Tomasz Włosok. Grany przez niego bohater zakochuje się w Pauli, w którą wcieliła się Vanessa Aleksander. "To jedna z najbardziej nieoczywistych i zagadkowych postaci. Wie, czego chce i konsekwentnie zmierza do celu. Z jednej strony jest wrażliwa i ma dobre serce, z drugiej, nie ma skrupułów" – opowiada aktorka.
"Chcę wierzyć, że ta nasza miłosna historia przebije się przez ekran i poruszy widzów. W relacji Pauli i Dawida jest dużo chemii, seksapilu i szczerego uczucia. (…) Nienawidzę scen intymnych. W sumie nie znam aktorki, która je lubi. Ale na planie 'Króla dopalaczy' mogłam liczyć na ogromne wsparcie Tomka. Za każdym razem, gdy czułam się z czymś niekomfortowo, stawał za mną murem, dzięki czemu czułam się bardzo bezpiecznie. A to ważne, gdy gra się bohaterkę, która jest wyzywająca, a momentami wręcz wulgarna w swoim sposobie bycia" – przyznaje Vanessa Aleksander.
Historia przebiła się przez ekran. Podczas premierowego weekendu "Król dopalaczy" zgromadził 63,1 tysiąca widzów. Solidny wynik, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że kilka polskich filmów w tym roku już poległo w kinach. W "Królu dopalaczy" zobaczymy także Łukasza Simlata, Grażynę Szapołowską, Jana Frycza, Janusza Chabiora oraz Agnieszkę Grochowską.