Przeczytał miażdżącą recenzję. Zareagował w nietypowy sposób
Jason Bateman to dzisiaj gwiazda znana z takich produkcji jak "Bogaci bankruci", "Szefowie wrogowie", a przede wszystkim serialu "Ozark". Aktor opowiedział o bolesnej dla siebie recenzji i o tym, jak na nią zareagował.
Jason Bateman jest producentem, reżyserem i jednym z najbardziej wszechstronnych aktorów Hollywood. Rozpoczął karierę jako dziecko, w latach 80. wystąpił w serialach "Domek na prerii" czy "The Hogan Family". Za rolę Michaela Blutha w "Bogatych bankrutach" otrzymał Złoty Glob. Największym osiągnięciem Batemana jest serial "Ozark", w którym stworzył charakterystyczną rolę doradcy finansowego współpracującego z meksykańskim kartelem.
Obsypany nagrodami "Ozark" bywa porównywany do "Breaking Bad". Krytycy nie zawsze byli jednak przychylni tej produkcji. Bateman w rozmowie z "Esquire" wrócił wspomnieniami do okresu, gdy serial miał premierę w 2017 r. na Netfliksie. Aktor przeczytał wtedy miażdżącą krytykę swojej roli.
"Euforia" HBO. Nowy sezon ma "wyrwać nas z butów"
Jason Bateman o bolesnej recenzji
- Dostałem straszną recenzję od "The New York Times" za odcinek pilotażowy "Ozark". Mike Hale stwierdził, że byłem tak nudny na ekranie, że przypominałem mu osobę, od której kupuje się bilet na lotnisku. Uśmiałem się do łez. Doceniam tych, którzy wykazują się przy tym kreatywnością - powiedział Bateman.
Recenzent napisał też, że Bateman "nie jest w stanie stworzyć przekonującej postaci z beznamiętnie tchórzliwego Marty'ego". Zdobył się na słowa uznania pod adresem ekranowej partnerki aktora, Laury Linney, która w serialu przechodzi przemianę - początkowo jest przerażona światem przestępczym, ale z czasem nowa rzeczywistość ją pociąga.
Bateman śledzi, co krytycy piszą na temat jego produkcji. - Jestem osobą, która chce zadowolić innych. Zależy mi na tym, co ludzie o mnie myślą. Czytam wszystkie recenzje. Robię te projekty dla publiczności, więc ma dla mnie znaczenie to, co myśli o nich opinia publiczna. Ma dla mnie znaczenie, co myślą o nich krytycy - powiedział gwiazdor.