Przepadło 40 tys. złotych. Simlat dzieli się swoją teorią
W miniony czwartek Łukasz Simlat był gościem kanału Imponderabilia na YouTubie. Popularny aktor opowiadał głównie o swoich rolach, ale w pewnym momencie został zapytany przez prowadzącego: "Czy to prawda, że dojechał cię urząd skarbowy na 40 koła za wpis na Facebooku?"
Łukasz Simlat jest aktorem, gwiazdą takich filmów jak "Amok", "Sonata", "Kos" oraz serialu "Rojst". W tym tygodniu odbyła się premiera najnowszej produkcji z jego udziałem "Król dopalaczy".
Orły 2026. Agnieszka Holland: "Zielona granica" poruszyła widzów na całym świecie
Podczas programu na kanale Imponderabilia, jego gospodarz Karol Paciorek podjął temat doświadczeń gościa z poprzednią władzą, która postanowiła wejść mu na konto po tym, jak napisał na swoim profilu post wspierający strajk kobiet.
"To się zdarzyło bardzo szybko po tym, jak w Covidzie dziewuchy protestowały, to w tej kwarantannie napisałem, co uważam, i chwilę później pan Ziobro mi zabrał bezpodstawnie pieniądze z konta. Taka jest proza tego miejsca, w którym żyjemy." - opowiadał Łukasz Simlat.
Aktor nawiązał do filmu "Król dopalaczy", w którym mowa jest o "precedensie, nisz prawnych, z którymi jak wiesz, co robić, to możesz dy… to państwo albo państwo może dy… ciebie. I to jest najbardziej przerażające, że ty, jako człowiek, który łoży uczciwie podatkami na to państwo, nie masz prawa zareagować, nie masz prawa mieć swojego zdania. (…) To mnie bardzo zaskoczyło, że można ci włożyć tak łapę w twoje życie, że mogą ci wyważyć drzwi i przyjść do domu i mogą cię wyciągnąć w kajdanach, jeśli sobie coś ubzdurają" – podsumował Simlat.