Przerażający odcinek HBO Max. Widzowie oglądają na potęgę
Nowy odcinek serialu "To: Witajcie w Derry" bije rekordy popularności na HBO Max. Epizod łączy ludzkie dramaty z powrotem demonicznego Pennywise'a, serwując fanom jeden z najmocniejszych momentów w historii platformy.
Serial "To: Witajcie w Derry" jest prequelem popularnych filmów "To" i "To: Rozdział 2", który odkrywa tajemnice miasteczka Derry. Historia rozgrywa się w 1962 r. i wprowadza widzów w realia społeczności, gdzie od pokoleń dzieci znikają w tajemniczych okolicznościach. Młodzi bohaterowie próbują odkryć źródło zła nawiedzającego ich miasto. Za reżyserską wizję serialu odpowiada Andy Muschietti, który ma na koncie m.in. dwa filmy z demonicznym klaunem Pennywisem w roli głównej.
Jak podaje serwis "Variety", siódmy odcinek "To: Witajcie w Derry" cieszy się ogromną popularnością. Biorąc pod uwagę odbiorców kanału kablowego HBO i serwisu streamingowego HBO Max, epizod zgromadził 5,8 mln widzów w trakcie trzech dni od premiery. To rekordowy wynik w całej historii emitowania "To: Witajcie w Derry". Sukces sprawił, że średnia liczba widzów odcinka serialu wzrosła do 10,7 mln.
Predatorzy z Hollywood. Prawda o ich czynach wyszła na jaw
Co wydarzyło się w siódmym odcinku "To: Witajcie w Derry"?
Popularny epizod jest punktem kulminacyjnym serialu i koncentruje się na tragicznym pożarze w klubie Black Spot. Miejsce będące azylem dla czarnoskórych żołnierzy staje się celem brutalnego ataku białych mieszkańców Derry. Dochodzi do masakry, w płomieniach ginie wielu ludzi. W samym środku tego piekła pojawia się Pennywise, karmiąc się wszechobecnym strachem, co łączy wątki rasowych uprzedzeń z nadprzyrodzonym horrorem.
"To: Witajcie w Derry" zanotował jeden z najlepszych debiutów w historii platformy HBO Max. Wyższy wynik oglądalności miały jedynie pierwsze sezony "The Last of Us" i "Ród Smoka". Warner Bros. Discovery chwali się także tym, że zainteresowanie w internecie wokół produkcji rosło z tygodnia na tydzień, przy czym skala dyskusji w sieci związana z siódmym odcinkiem przewyższyła o 300 proc. skalę dyskusji dotyczącą pierwszego epizodu.