Rob Reiner był dumny z syna. "Powinniśmy byli go słuchać"
Dziennikarz The Hollywood Reporter wspomina spotkanie przed laty z Robem Reinerem, jego żoną Michele i ich synem Nickiem. Ten ostatni jest podejrzany o zamordowanie rodziców.
W 2015 r. podczas festiwalu w Toronto dziennikarz Steven Zeitchik miał okazję spotkać się na kolacji z Robem, Michele i Nickiem Reinerami. Według relacji dziennikarza kolacja ukazała napięcia i kruchość relacji rodziny, która zmagała się z uzależnieniem dziecka.
Wieczór ten towarzyszył premierze filmu "Jestem Charlie", wyreżyserowanego przez Roba i współtworzonego przez Nicka. Obraz przedstawia historię aktora ubiegającego się o urząd gubernatora i jego zmagającego się z nałogiem syna. Nick, świętujący wówczas 22. urodziny, wyznał, że nowy etap zawdzięcza wielokrotnym pobytom w ośrodkach odwykowych. Miał za sobą 18 prób leczenia.
"To jej wina". Dakota Fanning: "Mężczyźni są nieświadomi tego, co kobiety ogarniają w ciszy"
Rob Reiner z dumą mówił o sukcesach syna i projekcie filmowym, podczas gdy Nick prezentował bardziej powściągliwy stosunek do publicznego ujawniania swojego życia. - To było trudne na początku, zastanawiałem się, czy naprawdę chcę się tym podzielić - mówił Nick. Rob podkreślał: - To część bycia twórcą. Musisz wyrazić swoje uczucia, wynieść je na zewnątrz.
Rodzina szczerze omawiała własne porażki w radzeniu sobie z nałogiem Nicka. Rob przyznał, że często bardziej ufał specjalistom niż synowi: - Program pomaga niektórym ludziom, ale nie wszystkim. Powinniśmy byli słuchać Nicka, a nie tylko autorytetów z dyplomami na ścianie.
Michele z kolei otwarcie przyznała: - Byliśmy pod silnym wpływem tych osób. Mówili nam, że Nick jest kłamcą, że chce nami manipulować i wierzyliśmy w to.
W pewnym momencie Rob powiedział: - Najważniejsze zadanie rodzica to dbać, by dziecko było bezpieczne. Teraz mogę powiedzieć, że mu się to udało. Nick przetrwa.
Dziennikarz wspomina także, że atmosfera kolacji, choć chwilami ciepła, ujawniała wiele napięć, które trudno było rozwiązać jedną rozmową czy nawet jednym filmem.
14 grudnia Rob i Michele Reiner zostali znalezieni martwi w swoim domu w Los Angeles. Amerykańskie media donoszą, że para mogła zginąć od ataku nożem, sugerują to obrażenia na ich ciałach. Wszczęto dochodzenie pod kątem morderstwa. Według doniesień zachodnich mediów, policja podejrzewa syna zamordowanej pary.