Skradła show. Pokazała się na ekranie po długiej nieobecności
W 2025 roku Gala Muzyki Rozrywkowej Fryderyk Festiwal odbyła się w Tauron Arenie Kraków. Jeśli w tym prestiżowym miejscu faktycznie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej, to jej kondycja nie jest najlepsza. Wydarzeniem Gali było pojawienie się na ekranie powracającej do zdrowia Beaty Kozidrak.
31. edycja Fryderyków miała najbardziej rozbudowaną formułę w historii najważniejszych polskich nagród fonograficznych, a wieńcząca ją Gala zapowiadana była jako ciekawe widowisko. "To prawdziwe święto polskiej muzyki, dlatego z wielką uwagą układamy listę występujących gości i dbamy o oprawę koncertu. W tym roku Gala będzie inna niż zwykle, również w warstwie wizualnej. Szykujemy niezwykłe niespodzianki dla fanów muzyki" – obiecywał Bogusław Pluta, dyrektor Związek Producentów Audio Video, główny organizator wydarzenia.
Skład artystów zaproszonych do występu podczas Gali Fryderyków, która odbyła się 5 kwietnia w krakowskiej Tauron Arenie, dawał nadzieję na obejrzenie i wysłuchanie międzypokoleniowej, może nawet trochę wybuchowej mieszanki muzycznej. "Międzypokoleniowość" okazała się jednak pułapką, gdyż po występach Edyty Bartosiewicz czy Krystyny Prońko, podkreśliła jedynie miałkość współczesnej muzyki rozrywkowej.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Legendy Hollywood
Edyta Bartosiewicz przyjechała do Krakowa w 30. rocznicę odebrania pierwszych Fryderyków za album "Sen", który ukazał się w 1994 roku. Krążek pokrył się potrójną platyną i do dziś ma opinię jednej z najlepszych polskich płyt lat 90. Choć największą popularnością piosenkarka cieszyła się właśnie w tamtych latach, to wciąż ma duże grono wiernych fanów. Jej występ podczas Gala Muzyki Rozrywkowej pokazał, dlaczego jej gwiazda nie gaśnie.
Bartosiewicz od lat dostarcza słuchaczom różnobarwnych doznań, a jej przeboje wielokrotnie udowodniły, że są ponadczasowe. Gala rozpoczęła się od jej słynnego utworu "Sen", który z miejsca porwał publiczność zgromadzoną w Krakowie.
Kolejne występy innych artystów były przerywnikami pomiędzy przyznawanymi nagrodami. Fajne show zrobiły Meli Koteluk i Natalii Schroeder czy laureaci Fryderyków Krzysztof Zalewski oraz Kaśka Sochacka. Jednak w każdym z tych przypadków można odnieść wrażenie, że w ich piosenkach brakuje właśnie tej ponadczasowości, którą charakteryzuje się na przykład utwór Krystyny Prońko "Psalm stojących w kolejce", który zakończył część pierwszą Gali.
Kolejna ikona polskiej muzyki rozrywkowej nie mogła osobiście pojawić się w Krakowie. Złotym Fryderykiem została nagrodzona Beata Kozidrak, ale stan jej zdrowia nie pozwolił na podróż. Statuetkę otrzymała u siebie w domu z rąk Katarzyny Nosowskiej.
- Bardzo chciałam osobiście odebrać tę wspaniałą nagrodę, ale lekarze postanowili inaczej, biorąc po uwagę mój bezpieczny powrót do zdrowia. Dziękuję wszystkim, którzy zadecydowali o przyznaniu Złotego Fryderyka właśnie mnie. Nigdy nie marzyłam nawet, że moja muzyczna przygoda będzie tak długo trwała, nadając mojemu życiu sens. Udało mi się połączyć piękny, choć stresujący zawód z życiem prywatnym z czego jestem bardzo dumna. (…) Ważne jest też to, co przede mną. Nowe muzyczne projekty. Dziękuję, że jesteście ze mną - powiedziała Kozidrak w nagranym wcześniej materiale filmowym.
"Polskie Emmy" rozdane. Kto wygrał w plebiscycie Top Seriale 2025? Nowe "Studio", które trochę dzieli, trochę bawi, a na pewno przyprawia o ciarki żenady. Fenomenalne "Dojrzewanie", o którym nie da się zapomnieć i grube miliony na "The Electric State". O tym w nowym Clickbaicie. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej: