Taką książkę podarował jej kiedyś inny aktor. Do dziś jest tym oburzona
Margot Robbie z czasem pokazała, że zna się na branży filmowej i nie jest tu tylko na chwilę. Dziś wspomina wydarzenie z początków kariery, które mimo upływu lat wciąż gotuje w niej krew.
Margot Robbie urodziła się w Australii i to tam stawiała pierwsze kroki jako aktorka. Przez dwa lata grała w popularnej telenoweli "Sąsiedzi", ale szybko zrozumiała, że jeśli myśli na poważnie o karierze, musi opuścić swój kraj i wyruszyć do Hollywood. Po serii nieudanych castingów otrzymała swój pierwszy angaż na wielki ekran i zagrała w drugim planie komedii romantycznej "Czas na miłość". Tego samego roku drzwi do wielkiej kariery otworzył przed nią film "Wilk z Wall Street", gdzie partnerowała Leonardo DiCaprio.
Jacob Elordi w strugach deszczu
Robbie w końcu wraz z mężem założyła firmę producencką LuckyChap. Dzięki temu mogła wynieść swoją karierę na inny poziom. Szczytem okazała się rola w "Barbie" w reżyserii Grety Gerwig. Dziś Margot Robbie jest w pierwszej lidze Hollywood, właśnie promuje swój najnowszy film "Wichrowe wzgórza". W jednym z wywiadów podzieliła się wspomnieniem z początków kariery, które do dziś ją oburza.
- Bardzo, bardzo wcześnie w mojej karierze aktorskiej jeden z aktorów, z którymi pracowałam, podarował mi książkę "Francuzki nie tyją. Sekret jedzenia dla przyjemności". To była w gruncie rzeczy książka, która sprowadzała się do jednego: "jedz mniej" - powiedziała Robbie.
Dodała: - Pomyślałam: "pie*** się, koleś". Nie mam pojęcia, gdzie on dziś jest. To było naprawdę dawno temu. Dał mi tę książkę, żeby dać mi do zrozumienia, że powinnam schudnąć. Pomyślałam: "wow...".
Trudno jednak uznać Robbie za ikonę ruchu ciałopozytywności. Dziś, po urodzeniu dziecka, jest chudsza niż kiedykolwiek.