Kiedy orientacja seksualna staje się zagrożeniem dla reżimu... Przemilczany rozdział komunistycznej rzeczywistości na dużym ekranie
Mogłoby się wydawać, że kino powiedziało nam już o powojennej i komunistycznej rzeczywistości wszystko. Do głosu dochodzą jednak twórcy chcący pokazać czasy reżimu z perspektywy mniejszości, na których historie spuszcza się zasłonę milczenia. Film "Dobry wieczór, dobry dzień" przypomina nam, że bycie sobą może być dla państwowego aparatu największym przewinieniem.