Daria Trafankowska zakochała się w wieku 49 lat. Rok później zmarła
Przyjaciele nazywali Darię Trafankowską Dusią albo Matką Boską Trafankowską. Aktorka miała po prostu "złote serce". Nie zamykała nawet drzwi do mieszkania na wypadek, gdyby ktoś chciał się u niej przespać albo coś zjeść. Zawsze mógł wejść i poczuć się jak u siebie. Los był dla niej mniej łaskawy niż ona dla ludzi. Umierała w cierpieniu niedługo po tym, jak się zaręczyła.