Woody Harrelson krytykowany po SAG. "Czy on jest pijany?"
Woody Harrelson wywołał mieszane reakcje podczas wręczania nagrody za całokształt twórczości Harrisonowi Fordowi na gali SAG. Jego rozwleczona przemowa nie trafiła do publiczności, a Ford wydawał się skrępowany sytuacją.
Woody Harrelson, który wręczał nagrodę za całokształt twórczości Harrisonowi Fordowi podczas gali Amerykańskiej Gildii Aktorów Ekranowych, na scenę wszedł pewnym krokiem i zaczął od żartu o tym, że wielu aktorów wyjdzie z gali jako "przegrani". Początkowo sala reagowała śmiechem na jego przemowę, lecz z każdą minutą przydługi monolog Harrelsona coraz bardziej się rozjeżdżał. Widzowie w sieci dopytywali, czy aktor był pod wpływem, a ujęcia pokazywały 83-letniego Harrisona Forda wyraźnie poruszonego na widowni.
W pewnym momencie Harrelson skarcił publiczność, mówiąc: "Jesteście wymagający, ludzie. Piszę te żarty dla was". Zgubił też wątek, gdy zauważył Kate Hudson i rzucił: "Och, cześć! Właśnie zobaczyłem Kate".
To nazwisko to pewna kasa. Momoa przyciąga miliony
Na portalu X pojawiły się wpisy: "Czy Woody Harrelson jest pijany?", "Wezmę to, co on i wzniosę toast za Harrisona Forda".
Harrelson trafiał z pojedynczymi gagami. Przedstawił laureata jako "jednego z największych aktorów wszech czasów" i dodał: "Leo DiCaprio. Przepraszam, Harrison Ford!". Późniejsze żarty bawiły mniej.
Gdy opowiadał, że Ford "nigdy nie wysyła maili, tylko SMS-y", a on sam "nie ma telefonu, więc pisze maile", reakcje przycichły. Nie pomogła też dygresja, że pierwotnie mowę miała wygłosić Helen Mirren, a w kolejce była Kamala Harris. Po słabych reakcjach dodał: "Piszę te żarty dla was!".
Sala ożywiła się, kiedy porównał ich umiejętności: "Harrison to mistrz stolarstwa, który zbudował własny dom. Ja nie umiem obsłużyć ekspresu, a to tylko french press". Po kolejnych brawach skwitował: "Wreszcie mnie rozumiecie. Dzięki. Najwyższy czas". Przyznał też: "Wiem, że za dużo mnie w tym hołdzie. Ale jestem aktorem. Czego się spodziewacie?".
Na koniec podkreślił, że chciał "uhonorować przyjaciela, żyjącą legendę Harrisona Forda" i jednocześnie "zniechęcić innych znajomych, by prosili go o podobne występy". Ford odebrał owację na stojąco, uścisnął Harrelsona i rozpoczął własne przemówienie.