Wpis wyciska łzy. Wdowa po aktorze pokazała, kim był naprawdę
W dniu, w którym James Van Der Beek skończyłby 49 lat, jego żona opublikowała nieznane wcześniej materiały z prywatnego archiwum. Zdjęcia i filmy ujawniają poruszające kulisy ich rodzinnego życia.
Kimberly Brook w wyjątkowy sposób uczciła pamięć męża w dniu, w którym przypadałyby jego 49. urodziny. Kobieta udostępniła na Instagramie kilkadziesiąt niepublikowanych wcześniej zdjęć i nagrań, załączając do nich pełne bólu i miłości pożegnalne komentarze. Kimberly podzieliła się z fanami prywatnymi chwilami, gdy radośnie tańczy ze swoją szóstką dzieci, czule tuli noworodki tuż po ich narodzinach, a także pracuje fizycznie, karczując zarośla i majsterkując na ranczu w Teksasie.
Udostępnionym wspomnieniom towarzyszą niezwykle osobiste przemyślenia. "Dziś byłyby twoje 49. urodziny. I potwornie mi ciebie brakuje" - napisała Kimberly pod jednym ze zdjęć. Wdowa podkreśliła, jak bardzo czuła się doceniana przy mężu jako kobieta: "Sposób, w jaki zachowywałeś się przy porodach, trzymałeś nasze noworodki, szanowałeś mnie... Będę to pielęgnować w sercu na zawsze" - napisała. Cały ten emocjonalny hołd podsumowała rozdzierającymi serce słowami: "Kochanie, byłeś tym, co ludzkość miała najlepszego do zaoferowania. To strata, z którą nie potrafię sobie poradzić. Będę cię kochać na zawsze".
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Pożegnana gromkimi brawami
Przedwczesna śmierć Jamesa Van Der Beeka
Gwiazdor kultowego serialu "Jezioro marzeń" zmarł 11 lutego w wieku 48 lat. Bezpośrednią przyczyną jego śmierci był rak jelita grubego w trzecim stadium, z którym Van Der Beek walczył od sierpnia 2023 r. Aktor osierocił dzieci w wieku od 4 do 15 lat i pozostawił żonę, z którą dzielił 15 lat małżeństwa.
Zaledwie dwa dni przed śmiercią para zdecydowała się na niezwykle wzruszający i intymny gest. James i Kimberly z pomocą przyjaciół odnowili swoje śluby małżeńskie. Aktor był już wtedy bardzo słaby, więc ceremonia odbyła się bezpośrednio przy łóżku. Przyjaciele zadbali o nowe obrączki oraz wystrój sypialni pełen kwiatów i świec.
Van Der Beek pozostawał do końca aktywny zawodowo. Widzowie będą mieli okazję zobaczyć go pośmiertnie w kilku produkcjach. Aktor zagrał morderczego pastora w thrillerze drogi "The Gates", a także zdążył nagrać sceny do swojej powracającej roli w serialu "Elle", będącym prequelem "Legalnej blondynki".