To nie żart. "Najgorszy serial roku" dostanie drugi sezon
Kontrowersyjny serial "Wszystko dozwolone" powróci z drugim sezonem, mimo mieszanych opinii krytyków. Produkcja, ciesząca się dużą popularnością wśród widzów, stała się jednym z największych hitów platformy.
Serial "Wszystko dozwolone", choć zyskał mieszane recenzje, zaskoczył swoją popularnością wśród widzów. Zadebiutował 4 listopada i niemal natychmiast wspiął się na szczyt rankingów oglądalności Hulu (w Polsce można go oglądać na Disney+). Produkcja z udziałem Kim Kardashian okazała się największym sukcesem oryginalnym platformy od trzech lat.
Serial skupia się na zespole prawniczek zajmujących się rozwodami, które postanawiają opuścić firmę zdominowaną przez mężczyzn, by założyć własną kancelarię. Bohaterki muszą mierzyć się z trudnymi rozwodami, sekretami i zdradami zarówno na sali sądowej, jak i we własnym zespole. Serial przedstawia świat, w którym miłość i pieniądze są nieustanną grą o wpływy.
"The Paper": robić spin-off legendarnej produkcji to wielka presja
Na ekranie pojawiły się takie gwiazdy jak Naomi Watts, Sarah Paulson, oraz Glenn Close. W jedną z głównych ról wciela się Kim Kardashian. Dialogi w serialu nie stronią od kontrowersji, a sceny bywają absurdalne.
Twórcą serialu jest znany z kontrowersji Ryan Murphy, który nie tylko napisał, ale i wyreżyserował produkcję. Towarzyszą mu w tym producenci Jon Robin Baitz, Joe Baken i Jamie Pachino.
Mimo sukcesu produkcja wzbudza kontrowersje. W serwisie Rottentomatoes dostała zaledwie 3% pozytywnych ocen krytyków. Widzowie Filmwebu ocenili go na 4,2, a w komentarzach nazywają go "najgorszym serialem ostatnich lat".
Teyana Taylor, jedna z gwiazd serialu, w wywiadzie z "Variety" zachęcała krytyków do większej wyrozumiałości, podkreślając, że to dopiero początek długiej przygody tej produkcji.