Budzi kontrowersje. Niemiecka wersja "Czterech pancernych"
Od tygodnia numerem jeden na światowej liście przebojów Prime Video jest "Trap House". Jednak polscy widzowie szybko stracili zainteresowanie filmem akcji z Dave’em Bautistą. W naszym kraju wolimy oglądać wojenne produkcje. One budzą większe emocje.
W komentarzach widzów, którzy obejrzeli na platformie Prime Video niemiecki dramat wojenny "Czołg", powtarza się stwierdzenie: "No tak, oni znów tylko wypełnili rozkazy". Znając historię II wojny światowej i linię obrony niemieckich żołnierzy, w tym najwyższych dowódców podczas procesu w Norymberdze, trudno powstrzymać się o tego typu uwag. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że twórcy filmu "Czołg" starali się rozliczyć żołnierzy Wermachtu ze zbrodni wojennych i nie zrzucając całej wini na "nazistów z SS".
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Które tytuły trzeba obejrzeć?
Akcja filmu rozgrywa się w 1943 roku na wschodniej arenie działań wojennych. Pięcioosobowa załoga niemieckiego czołgu Tygrys zostaje wysłana z tajną misją za linię frontu. Najpierw przemierzają ziemię niczyją, a później coraz głębiej zapuszczają się na terytorium wroga. "Misja odurzonych metamfetaminą żołnierzy Wehrmachtu coraz bardziej przypomina podróż do jądra ciemności" – czytamy w zapowiedzi filmu.
Tak, "Czołg" w swojej konstrukcji przypomina trochę "Czas apokalipsy", oczywiście przy zachowaniu wszystkich proporcji. Jest to kino zrealizowane z dużym rozmachem i pomysłem. "Świetne sceny batalistyczne. Wciągające połączenie filmu wojennego, thrillera i komentarza moralnego. Czy film mógłby być lepszy? Jasne, który nie mógłby. Ale, jeśli uda ci się uniknąć spoilerów, jest duża szansa, że spodoba i zaskoczy cię ta historia. Podsumowując, kawał solidnego kina film z cholernie dobrym zwrotem akcji" – uważa David Barkin.
"Czołg" stał się pierwszą niemiecką produkcją zrealizowaną przez Amazon MGM Studios, która trafiła do kinowej dystrybucji u naszych zachodnich sąsiadów. Słynna hollywoodzka wytwórnia MGM, która została przejęta przez koncernowego giganta ma w planach produkować, finansować kinowe filmy w wielu krajach. Jej najważniejszym projektem będzie oczywiście kontynuacja kultowej brytyjskiej serii o agencie 007.
Niemiecka produkcja w oryginale nosi tytuł "Der Tiger". Trudno powiedzieć dlaczego ktoś zadecydował, aby w języku polskim uprościć sprawę. Nazwa własne czołgu Tygrys jest chyba powszechnie znana, choćby z serialu "Czterej pancerni i pies", w którym zawsze budziła duży respekt.