Nadszedł ten moment. Każda historia musi mieć kiedyś swój koniec
Każda historia musi mieć kiedyś swój koniec. Niemniej informacja, że powstanie nowy "Terminator" bez udziału Arnolda Schwarzeneggera uświadamia, że oto na naszych oczach definitywnie zamknięty został jeden z ważnych rozdziałów historii kina.
W rankingach przygotowywanych m.in. przez Amerykański Instytut Filmowy pierwsze dwie części "Terminatora" od lat zajmują czołowe miejsca na listach najlepszych produkcji science-fiction wszech czasów, thrillerów tudzież największych ekranowych złoczyńców lub filmowych kwestii z kultowymi "I'll be back" oraz "Hasta la vista, baby".
Legendy Hollywood
Dodajmy, że pierwszy "Terminator" już w 2008 roku trafił do Biblioteki Kongresu USA, dołączając do spisu Narodowego Dziedzictwa Kulturowego. Katalog Biblioteki Kongresu uzupełniany jest corocznie o filmy fabularne i dokumentalne, które z czasem nabrały historycznego znaczenia nie tylko dla amerykańskiej kinematografii, ale i dla historii. W ten sposób instytucja rządowa ratuje przed zniszczeniem archiwa kinematografii USA.
I pomyśleć, że film Jamesa Camerona z 1984 roku miał problemy z dystrybucją z powodu "brutalnej przemocy" pokazanej na ekranie. "Dzisiaj na ‘Terminatora’ chodzą dzieciaki, których w latach 80. nikt nie wpuściłby do kina. Wtedy filmy tego rodzaju opatrzone były kategorią R, czyli ‘tylko dla dorosłych’. Dlatego troszeczkę dziwnie się czuję, kiedy na przykład pięcioletni chłopcy mówią mi, że podobał im się pierwszy ‘Terminator’. No cóż, takie czasy" – powiedział Arnold Schwarzenegger w wywiadzie dla WP.
Takie czasy… Czasy, w których ma już miejsca dla największego bohatera kina akcji lat 80. i 90. i przestarzałego cyborga T-800. W wywiadzie dla "The Hollywood Reporter" James Cameron zdradził, że nowy "Terminator" będzie jego kolejnym projektem. Zapytany o Schwarzeneggera, odpowiedział: "Mogę z pewnością powiedzieć, że nie zagra w tym filmie. Czas na nowe pokolenie bohaterów. Nalegałem na to, by Arnold zagrał w 'Terminatorze: Mrocznym przeznaczeniu' i było to dobre pożegnanie z rolą T-800. Czas na większą interpretację Terminatora i pomysłu wojny czasu oraz superinteligencji. Chcę nowych rzeczy, których ludzie sobie nie wyobrażają".
Przypomnimy, że James Cameron był reżyserem i scenarzystą dwóch pierwszych części "Terminatora" oraz producentem "Mrocznego przeznaczenia". Arnold Schwarzenegger zagrał w pięciu częściach franczyzy, zaś w filmie "Terminator: Ocalenie", który był kręcony, gdy sprawował funkcję gubernatora Kalifornii, został wykorzystany jego wizerunek.