Chciał zagrać w czwartej części "Matrixa". Gdy zobaczył film, przestał żałować, że go nie wzięli

Laurence Fishburne ujawnił, że jest otwarty na powrót do roli Morfeusza w kolejnej części serii "Matrix", mimo że nie został zaproszony do udziału w ostatnim filmie. Aktor wyraził chęć powrotu, pod warunkiem odpowiednich okoliczności.

Kadr z filmu "Matrix"
Kadr z filmu "Matrix"
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Laurence Fishburne, znany z kultowej roli Morfeusza w trylogii "Matrix", podczas występu w programie "The View" ujawnił, że byłby skłonny powrócić do serii, jeśli pojawi się taka możliwość. - To zależy od okoliczności — kto jest zaangażowany, jak dobrze jest napisany scenariusz, czy otrzymam propozycję – powiedział 63-letni aktor, mając pewne wątpliwości co do takiej ewentualności.

Fishburne przyznał, że zaoferował swoje usługi przy produkcji czwartej części filmu "Matrix", zatytułowanej "Matrix Zmartwychwstania", ale nie spotkał się z pozytywną odpowiedzią. - Zaoferowałem swoje usługi do czwartego "Matrixa", a oni nie zareagowali dobrze. Cóż, to nie tak, że nie chciałem. Zobaczymy - dodał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rekordziści. Te filmy zarobiły najwięcej, kwoty przyprawiają o zawrót głowy

W 2020 roku, w rozmowie z Vulture, aktor wspomniał, że nie został zaproszony do powrotu jako Morfeusz. Po obejrzeniu "Matrix Zmartwychwstania" zapytano go, czy żałuje, że nie wziął udziału w filmie. - Nie bardzo – odpowiedział w rozmowie z Variety w październiku 2022 roku, jednocześnie chwaląc występy Keanu Reevesa i Carrie-Anne Moss. - Myślę, że Carrie-Anne i Keanu naprawdę dali z siebie wszystko - przyznał.

Fishburne dodał, że film "nie był tak zły, jak myślał, że będzie", ale również "nie był tak dobry, jak miał nadzieję". W "Matrix Zmartwychwstania" postać Morfeusza jest przedstawiona jako nieżyjąca, a Neo i Trinity wchodzą w interakcję z jego wersją AI.

Obecnie aktor promuje swój nowy film "Amator", w którym występuje u boku Ramiego Maleka. Fishburne wciela się w Hendersona, emerytowanego pułkownika specjalizującego się w szkoleniu agentów. Film trafi do kin 11 kwietnia i występują w nim także Rachel Brosnahan, Jon Bernthal i Caitriona Balfe.

W rozmowie z Los Angeles Times Fishburne zastanawiał się nad swoimi najbardziej ikonicznymi rolami. O trylogii "Matrix" powiedział: - To było kolejne doświadczenie, które zmieniło moje życie. Jestem dumny, że byłem jego częścią, to jeden z najbardziej kulturowo wpływowych filmów ubiegłego stulecia.

Aktor podkreślił również, jak bardzo filmy są nadal aktualne, mimo upływu 26 lat od premiery pierwszej części. - Nie miałem pojęcia, że stanie się tak ikoniczny. Wiedziałem tylko, że to najbardziej oryginalna rzecz, jaką kiedykolwiek czytałem. Nigdy nie spotkałem się z czymś podobnym - wyznał.

Fishburne zauważył, że "Matrix" jest głęboko zakorzeniony w świadomości publicznej, a zwroty takie jak "wchodzę w króliczą norę" czy "czerwona pigułka, niebieska pigułka" stały się powszechne. Zwrócił też uwagę na wpływ serii na kinematografię akcji i idee równoległych światów w filmach. - Od czasu, gdy zrobiliśmy ten film, idea istnienia w różnych światach stała się podstawą tworzenia filmów. "Wszystko wszędzie naraz" to najlepsza wersja tego – podsumował.

"Polskie Emmy" rozdane. Kto wygrał w plebiscycie Top Seriale 2025? Nowe "Studio", które trochę dzieli, trochę bawi, a na pewno przyprawia o ciarki żenady. Fenomenalne "Dojrzewanie", o którym nie da się zapomnieć i grube miliony na "The Electric State". O tym w nowym Clickbaicie. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej:

Źródło artykułu:WP Film
Matrixlaurence fishburnepowrót

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (5)