Christian Bale unika spotkań z fanami. Powód daje do myślenia
Uwielbiasz Christiana Bale'a i marzysz, aby spotkać go na żywo? Aktor uważa, że to bardzo zły pomysł. Legenda kina i mistrz fizycznych transformacji szczerze opowiedział o tym, co widzi w oczach swoich fanów podczas przypadkowych spotkań.
Powiedzieć, że Christian Bale jest legendą Hollywood, to jak nic nie powiedzieć. Aktor zagrał w wielu produkcjach, które na zawsze zapisały się w historii kina. Zasłynął imponującymi fizycznymi metamorfozami. W "Mechaniku" z 2004 r. schudł prawie 30 kg, aby po roku przytyć ponad 40 kg na potrzeby filmu "Batman: Początek". Zapadł w pamięć widzów kreacjami również w "Fighterze", "American Hustle", "Vice" i "Le Mans '66".
Bale przyzwyczaił fanów do ogromnej pewności siebie i charyzmy, którymi emanuje na wielkim ekranie. W życiu prywatnym jest jednak człowiekiem ceniącym spokój i strzegącym swojej prywatności. Temat zacierania się granic między światem fikcji a rzeczywistością mocno wybrzmiał, kiedy Bale zmierzył się z pytaniem dziennikarki serwisu "Entertainment Tonight" na temat poznawania swoich idoli na żywo. Gwiazdor wyznał, że unika takich spotkań i to samo radzi własnym fanom.
Totalna rozwałka wbija w fotel. "Maszyna do zabijania" ze zwiastunem
Dlaczego Christian Bale nie chce poznawać swoich idoli?
- Czy zdarzyło ci się kiedyś stracić zimną krew przy spotkaniu z innym aktorem albo kimś sławnym? - zapytała dziennikarka.
Bale odpowiedział: - Ja w ogóle rzadko potrafię zachować zimną krew, a już na pewno nie w takich momentach. Szczerze mówiąc, po prostu nie chcę poznawać ludzi, których oglądam w filmach. Nie chcę spotykać swoich idoli.
- Widzę to w oczach ludzi, którzy uwielbiają moje filmy, a potem wpadają na mnie w prawdziwym życiu. Dostrzegam w ich spojrzeniu to straszne rozczarowanie tym, kim naprawdę jestem. I całkowicie ich rozumiem, faktycznie można się rozczarować. Na ekranie jestem po prostu w swojej najlepszej wersji. Dlatego lepiej mnie nie poznawać. Ja z kolei nie chcę poznawać swoich idoli. W swojej pracy są fantastyczni, wręcz heroiczni, ale dajmy im trochę odetchnąć. Nikt nie jest w stanie być bohaterem przez dwadzieścia cztery godziny na dobę - wyjaśnił Bale.
Najnowszym projektem, w którym można podziwiać Bale'a jest "Panna młoda!". Aktor gra samotnego Frankensteina, który pragnie ożywić zamordowaną kobietę, aby stworzyć dla siebie towarzyszkę - tytułową Pannę Młodą, w którą wciela się Jessie Buckley. Polska premiera zaplanowana jest na 6 marca.