83. ceremonia rozdania Złotych Globów to triumf najnowszego dzieła Paula Thomasa Andersona "Jedna bitwa po drugiej". Produkcja, opowiadająca o byłym rewolucjoniście (w tej roli Leonardo DiCaprio) poszukującym zaginionej córki, zgarnęła statuetki w kategoriach komediowych, w tym za najlepszy film, reżyserię i scenariusz.
Sukces w kategorii "najlepszy film dramatyczny" odniósł film "Hamnet" w reżyserii Chloé Zhao. Przy tym tytule, opowiadającym o życiu żony Szekspira, najmocniej wybrzmiały polskie akcenty. Za nastrojowe zdjęcia odpowiadał Łukasz Żal, a kostiumy przygotowała Małgorzata Turzańska.
Złote Globy 2026 - podsumowanie gali
Rozczarowania? Tylko dwie statuetki dla filmu "Grzesznicy" (mimo wielu nominacji), pominięcie filmu "Frankenstein" i drugiej części musicalu "Wicked". Sporym zaskoczeniem okazał się sukces animacji Netfliksa "K-popowe łowczynie demonów". Tytuł pobił rekordy oglądalności platformy i zdobył dwie statuetki, w tym za najlepszą piosenkę oryginalną "Golden". W kategoriach telewizyjnych bezkonkurencyjny był serial "Dojrzewanie", który zdobył trzy nagrody. W kategorii aktorów dramatycznych sensację sprawił Wagner Moura, który pokonał hollywoodzkich weteranów.
Najbardziej emocjonalnym momentem wieczoru była przemowa Teyany Taylor, która podczas odbierania statuetki zwróciła się do "brązowych sióstr i małych dziewczynek". Z gali zapamiętamy żarty Nikki Glaser, szczególnie te dotyczące Leonardo DiCaprio i jego związków z młodszymi kobietami.