Polacy pękali ze śmiechu. "Zapłacili za 3:0, będzie 3:0"
Jak co tydzień przyglądamy się filmowej ofercie najpopularniejszych stacji telewizyjnych w Polsce. Podczas weekendu 21-22 marca widzowie będą mogli obejrzeć m.in. jedną z najbardziej kultowych polskich komedii, która trafiła do kin w ostatnich miesiącach istnienia PRL.
Sobota 21 marca. Jakie filmy w TV?
"Quest" TV 4 godz. 12:55. W Hollywood trwają przygotowania do realizacji remake’u "Krwawego sportu". Wiadomo, że nie zagra w nim Jean-Claude Van Damme, ale w telewizji możemy obejrzeć film, który był duchowym sequelem "Krwawego sportu". W połowie lat 90. Van Damme miał tak mocną pozycję w Hollywood, że pozwolono mu nawet stanąć po obu stronach kamery. Akcja "Quest" rozgrywa się w latach 20. Christopher Dubois, ścigany przez mafię i policję, ucieka z Nowego Jorku, ale trafia z deszczu pod rynnę, w ręce piratów, którzy sprzedają go w niewolę. W niej przechodzi intensywny trening, uczy się wschodnich sztuk walki i zostaje gwiazdą MMA.
Patoinfluencerzy i sekty. Te nowości nie pozwolą ci zasnąć
"Winnetou 2: Ostatni renegaci" Ale kino+ godz. 18:10. Kino retro, ale też jeden z największych przebojów wszech czasów w polskich kinach. Trylogię "Winnetou", która w naszym kraju wyświetlana była z podtytułami: "Złoto Apaczów", "Ostatni renegaci", "Ostatnia walka", obejrzało w sumie aż 23 mln widzów. Większą popularnością cieszyły się tylko ekranizacje dzieł Henryka Sienkiewicza: "Krzyżacy", "W pustyni i w puszczy" oraz "Potop". Niemiecko-jugosłowiańsko-francuski western na pewno nie dążył do realizmu, o czym świadczą bajecznie kolorowe, zawsze czyste stroje bohaterów czy współczesny makijaż Indianek, ale nie można mu odmówić uroku.
"Predator: Prey" Polsat godz. 0:55. Dlaczego aż tak późno? Jeden z największych przebojów platform streamingowych w ich historii. Sprawnie zrealizowana i trzymająca w napięciu produkcja, którą można uznać za prequel "Predatora" ze Schwarzeneggerem. Akcja filmu rozgrywa się mniej więcej 100 lat przed narodzinami Winnetou. Należąca do żyjącego na Wielkich Równinach plemienia Komanczów Naru doskonali swoje umiejętności polowania. Pewnego dnia, gdy tropi jelenia, widzi na niebie dziwne światła. Wkrótce, mając w ręku jedynie prymitywną broń, będzie musiała stawić czoła drapieżnikowi z kosmosu, dysponującemu zaawansowanym technicznie arsenałem.
Niedziela 21 marca. Jakie filmy w TV?
"Robin Hood: Książę złodziei". TV 4 godz. 10:40. Jeden z największych kinowych przebojów lat 90. Dziś kino familijne. "Klasyka kina przygodowego. Fantastyczna zabawa i jeden z tych filmów, które nie nudzą nawet, jeśli widzisz je po raz n-ty" – czytamy w jednej z wielu podobnych opinii. Po latach widać też jednak, jak bardzo Alan Rickman i jego szeryf z Nottingham skradł film Kevinowi Costnerowi.
"Batman" TVN 7 godz. 20:00. Robert Pattinson stał się szóstym aktorem, który w kinowej produkcji wcielił się w postać Batmana. Pierwszym był Michael Keaton, a dalej Val Kilmer, George Clooney, Christian Bale oraz Ben Affleck. To się może znudzić, ale produkcja z 2022 roku pozytywnie wszystkich zaskoczyła. Batman Pattinsona to bardziej inteligentny detektyw niż superbohater. Łatwiej jest się z nim utożsamiać niż z poprzednimi wersjami tej postaci.
"Piłkarki poker" TVN godz. 21:35. Na koniec weekendu widzowie mogą obejrzeć jedną z najbardziej kultowych polskich komedii. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jedną z ostatnich, bo film Janusza Zaorskiego zamyka złoty okres w historii tego gatunku. Tak się składa, że "Piłkarki poker" miał premierę 31 marca 1989 roku, a więc w czasie rozmów przy Okrągłym Stole. Wtedy ludzie mieli ważniejsze sprawy na głowie niż chodzenie do kina, na ich oczach dokonywał żywota komunizm, co jeszcze kilka miesięcy wcześniej wydawało się rzeczą niemożliwą.
Ponadto, transformację ustrojową poprzedzał ogromny rozwój rynku kaset wideo, który znacznie zredukował widownię w kinach. Z tych powodów komedia Janusza Zaorskiego nie odniosła sukcesu na dużym ekranie, ale stała się pierwszym polskim przebojem ery VHS. Cieszyła się również ogromną popularnością w telewizji i szybko stała się klasyką polskiego kina.
"Piłkarki poker" był nazywany "ponadczasową diagnozą polskiego sportu". Ostatnie wydarzenia z naszego podwórka, choćby afera związana z meczem Śląska Wrocław i Wisły Kraków, udowadniają, że termin "ponadczasowy" został słusznie użyty... W filmie Zaorskiego prezesi kilku klubów piłkarskiej ekstraklasy zawiązują "spółdzielnię" i przy pomocy skorumpowanych sędziów decydują o wyniku rozgrywek.
"Piłkarki poker" jest także prawdziwą kopalnia kultowych cytatów. A najsłynniejszy z nich wypowiedział sędzia Jaskóła (genialny Henryk Bista) w rozmowie z sędzią Laguną (Janusz Gajos): "Już wziąłem pieniądze od Powiśla. Nie, nie, nie! Ja jestem uczciwy... Zapłacili za 3:0, będzie 3:0".