Dopiął swego? Angelina Jolie ma 45 dni na wykonanie polecenia
Zwrot w wojnie o Château Miraval. Sąd nakazał Angelinie Jolie ujawnienie prywatnych wiadomości w sprawie sprzedaży udziałów we francuskiej winnicy, przyznając tym samym małe zwycięstwo Bradowi Pittowi.
Francuska winnica Château Miraval stała się źródłem konfliktu między Angeliną Jolie a Bradem Pittem. Para kupiła posiadłość, gdy była jeszcze małżeństwem. Brad twierdzi, że umówili się, iż żadne z nich nie sprzeda swojej połowy udziałów w winnicy bez zgody drugiego. Mimo to Angelina sprzedała swoje udziały grupie Stoli, kontrolowanej przez rosyjskiego oligarchę Jurija Szeflera, nie konsultując się wcześniej z byłym mężem.
Brad poczuł się oszukany, bo nie chciał mieć obcego wspólnika w firmie, do której żywi wiele ciepłych emocji, dlatego pozwał byłą żonę. Angelina argumentowała, że negocjacje z Bradem upadły przez jego żądania. Aktorka stwierdziła, że Pitt chciał odkupić od niej udziały, ale pod warunkiem, że podpisze ona umowę o poufności. Dokument miałby zabronić kobiecie mówienia o rzekomej przemocy domowej, jakiej aktor miał dopuścić się wobec niej i dzieci. Angelina nie chciała milczeć, więc sprzedała udziały komuś innemu.
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Które tytuły trzeba obejrzeć?
Brad Pitt kontra Angelina Jolie - spór o winnicę
Brad Pitt odniósł małe zwycięstwo w sporze o winnicę. Jak ujawnia serwis "People", Sąd Najwyższy w Los Angeles nakazał Angelinie ujawnienie prywatnej korespondencji dotyczącej Château Miraval, którą prowadziła z osobami niebędącymi prawnikami. Jolie ma 45 dni na dostarczenie dokumentów. Pitt uważa, że ukrywane przez byłą żonę wiadomości dowiodą jej nieszczerości w sprawie sprzedaży udziałów. Prawnik aktorki zapowiada apelację. Twierdzi, że wyrok narusza prawo do poufności i jest formą nękania ze strony Pitta.
- Jesteśmy rozczarowani sądową interpretacją kalifornijskiego prawa dotyczącego przywileju poufności. Decyzja sądu narusza to prawo, podważa fundamentalne prawo pani Jolie do sprawiedliwego procesu i stanowi kolejny przejaw wieloletnich starań pana Pitta, by ją nękać i kontrolować. Będziemy się odwoływać - przekazał serwisowi "People" Paul Murphy, pełnomocnik Jolie.