Gwiazda "Squid Game" uniewinniona. Jest komentarz oskarżycielki
O Yeong-su, gwiazda serialu "Squid game", został uniewinniony przez sąd apelacyjny. Na aktorze ciążyły wcześniej zarzuty za niewłaściwe zachowania seksualne. Jest komentarz gwiazdora jak i oskarżycielki.
O Yeong-su to południowokoreański aktor, który zdobył międzynarodową sławę dzięki roli starego uczestnika w serialu "Squid Game". Serial ten stał się globalnym fenomenem, prezentując brutalne i emocjonujące wersje dziecięcych gier, w których stawką jest życie. Za swoją kreację O Yeong-su otrzymał Złoty Glob dla najlepszego aktora drugoplanowego, stając się pierwszym Koreańczykiem z tą prestiżową nagrodą.
Nela Maciejewska i Maciej Stuhr o serialu "Glina". "Ukłon w stronę widza"
O Yeong-su uniewinniony od zarzutów
W 2024 roku sąd w Korei Południowej skazał aktora O Yeong-su na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu. Wyrok dotyczył oskarżeń o przytulanie i całowanie kobiety bez jej zgody, co miało mieć miejsce w 2017 roku. Pomimo wyroku, artysta nie przyznał się do winy i złożył apelację, kwestionując dowody przedstawione przez prokuraturę.
Sąd drugiej instancji, po ponownym przeanalizowaniu sprawy, podkreślił, że zeznania ofiary mogły zostać zniekształcone przez czas, a dowody nie były wystarczająco jednoznaczne. Wyrok sądu apelacyjnego zapadł 11 listopada i całkowicie uwolnił aktora od stawianych mu zarzutów. Wyrok, mimo że kończył kilkuletnią batalię prawną, pozostawił wiele pytań bez odpowiedzi. Prokuratura nie wykluczyła dalszych kroków prawnych w tej sprawie.
Sam O Yeong-su podziękował sądowi za mądry wyrok.
Jest komentarz oskarżycielki w procesie O Yeong-su
Na temat wyroku wypowiedziała się kobieta, która oskarżała aktora o niestosowne zachowanie. Zrobiła to za pośrednictwem Women's Link Worldwide, globalnej organizacji praw kobiet.
Pomimo dzisiejszego orzeczenia, będę nadal mówić prawdę do samego końca – oświadczyła. – Uniewinnienie nie unieważni prawdy ani nie wymaże bólu, którego doznałam - powiedziała.
Organizacja, działająca na rzecz praw kobiet wyraziła oburzenie "orzeczeniem, które po raz kolejny ukrywa przemoc seksualną w świecie filmu".