Manipulacja w "Ołowianych dzieciach"? Wnuk lekarki jest oburzony
Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, ostro krytykuje serial "Ołowiane dzieci". Jego zdaniem wplatanie fikcyjnego, negatywnego bohatera w postaci mylącej odbiorców profesor Berger niszczy dorobek jego babci, która w rzeczywistości była kluczową postacią w walce o zdrowie śląskich dzieci.
Premiera serialu "Ołowiane dzieci" na Netfliksie wywołała kontrowersje wokół postawy prof. Bożeny Hager-Małeckiej. W produkcji jej postać została zastąpiona fikcyjną bohaterką o nazwisku profesor Berger, w którą wciela się Agata Kulesza. Choć w rzeczywistości profesor była kluczową sojuszniczką dr Wadowskiej-Król i jako pierwsza zdiagnozowała ołowicę, ryzykując własną karierą, ekranowa Berger została przedstawiona w negatywnym świetle - jako postać związana z systemem, zachowawcza i wręcz antagonistyczna wobec głównej bohaterki. Twórcy odebrali jej historyczne zasługi i odwagę cywilną, tworząc fałszywy wizerunek "złej profesor", co stoi w sprzeczności z faktami i krzywdzi pamięć o lekarce.
Wnuk prof. Hager-Małeckiej, Stanisław Torbus, głośno sprzeciwia się sposobowi, w jaki produkcja potraktowała dziedzictwo jego babci. Nie zgadza się z obrońcami "wolności artystycznej", wskazując na "niebezpieczny precedens" zastosowany przez twórców. Serial wykorzystuje prawdziwe nazwiska niemal wszystkich kluczowych postaci, ale robi wyjątek dla prof. Hager-Małeckiej. Torbus zauważa, że dla przeciętnego widza taki zabieg jest mylący. Skoro 90 proc. bohaterów to postacie historyczne, odbiorca automatycznie zakłada, że niesympatyczna "profesor Berger" także jest wiernym odwzorowaniem rzeczywistości. To kolejny wpis wnuka słynnej lekarki w sprawie serialu Netfliksa. Pierwszy odbił się szerokim echem w sieci.
Zainspirowała rolę Joanny Kulig. Kim była dr Wadowska-Król?
Mocny wpis wnuka prof. Hager-Małeckiej
"To mechanizm psychologiczny, z którym mała plansza 'serial inspirowany prawdziwymi wydarzeniami' nie wygra. Wręcz przeciwnie, utwierdzi wielu w przekonaniu, że serial opowiada prawdę o 'złej profesor' co stoi w całkowitej sprzeczności z prawdą ukazaną w książce 'Ołowiane dzieci'" - wyjaśnia Torbus we wpisie opublikowanym na Facebooku.
Zdaniem Torbusa naiwnością jest wiara, że masowy widz po obejrzeniu serialu sięgnie do literatury faktu czy archiwalnych artykułów naukowych, by zweryfikować fabułę. "Brutalna prawda jest taka: dla większości 'prawda z ekranu' stanie się tą jedyną, zgodnie ze smutną zasadą, że 'kłamstwo wypowiedziane tysiąc razy staje się prawdą', a ile milionów razy zostanie odtworzony serial? Prawdziwa historia, ukryta w książkach, pozostanie anegdotą dla garstki pasjonatów przy niedzielnym obiedzie. A netfliksowa fikcja stanie się globalną wykładnią historii Śląska" - pisze Torbus.
Główną obawą wnuka profesor jest trwałość tego przekazu w perspektywie długoterminowej. Choć obecnie żyją jeszcze świadkowie i Ślązacy pamiętający zasługi prof. Hager-Małeckiej, z czasem pamięć ludzka przeminie, a jedynym trwałym śladem pozostanie serial dostępny w streamingu. Torbus zwraca uwagę, że dla widzów zagranicznych, nieznających polskich realiów i niemających dostępu do lokalnych archiwów, fikcyjna i negatywna postać Berger stanie się jedyną twarzą polskiej medycyny tamtych lat, co bezpowrotnie zniszczy wizerunek prawdziwego autorytetu.