O tym filmie będą mówić wszyscy. Krytycy już pieją z zachwytu
Ryan Gosling budzi się na statku kosmicznym lata świetlne od Ziemi, nie pamiętając, kim jest i jaki ma cel. "Projekt Hail Mary" to nadchodząca ekranizacja bestsellera autora kultowego "Marsjanina". Pierwsi recenzenci nie mają wątpliwości: to emocjonalne arcydzieło.
"Projekt Hail Mary" to nadchodzące widowisko science fiction. Film powstał na podstawie bestsellerowej książki Andy'ego Weira (autora słynnego "Marsjanina"), a za reżyserię odpowiada doceniany w Hollywood duet - Phil Lord i Christopher Miller. To przystępna, fascynująca i pełna humoru opowieść, która łączy w sobie motyw walki o przetrwanie, widowiskową akcję oraz historię o przekraczaniu własnych granic w obliczu końca świata.
Historia skupia się na Rylandzie Grace'u (w tej roli Ryan Gosling), nauczycielu przyrody, który budzi się samotnie na statku kosmicznym lata świetlne od Ziemi. Cierpiąc na amnezję, musi krok po kroku poskładać strzępki pamięci, by zrozumieć swój cel. Wkrótce dociera do niego przerażająca prawda: Słońce powoli gaśnie, a on jest ostatnią nadzieją na ocalenie Ziemi przed zagładą. W tej samobójczej misji nie będzie sam. Na swojej drodze spotyka kosmitę, który przebył równie długą drogę, by uratować własną planetę przed tym samym losem.
Superman poparł ICE? Tak wytłumaczył powody swojej decyzji
Opinie o filmie "Projekt Hail Mary"
Pierwsze pokazy dla prasy wywołały falę zachwytów. Krytyk filmowy Eric Marchen nie krył entuzjazmu, nazywając produkcję "pierwszym wielkim blockbusterem 2026 roku" i chwaląc oprawę wizualną. Dziennikarz Scott Menzel poszedł o krok dalej, określając tytuł mianem "arcydzieła" i pewnego kandydata w nadchodzącym sezonie nagród. Krytyk Adriano Caporusso zwrócił uwagę na unikalny balans między wielkim widowiskiem a intymną relacją bohaterów. Prezenter telewizyjny Jeff Conway podkreślił ludzki wymiar tej kosmicznej historii i świetny casting.
Największe brawa zbiera Ryan Gosling, określany mianem "najjaśniejszej gwiazdy" tego projektu. Sam aktor podkreśla, że nie gra w filmie superbohatera, ale zwykłego, autentycznie przerażonego faceta zmęczonego życiem, który mimo gigantycznego lęku musi znaleźć w sobie odwagę do działania. Obok niego na ekranie pojawi się świetnie oceniana Sandra Hüller, stanowiąca emocjonalne i czułe serce całej historii. To sprawia, że pod płaszczykiem efektów specjalnych kryje się bardzo ludzka i poruszająca opowieść.
Projekt ten to jedno z najbardziej ambitnych przedsięwzięć studia Amazon MGM, nad którego scenariuszem czuwał Drew Goddard (współtwórca sukcesu "Marsjanina"). Twórcy zapowiadają dzieło o niewyobrażalnym, "galaktycznym" wręcz rozmachu, które najlepiej oglądać na wielkim ekranie kinowym. Film wejdzie na ekrany kin już za moment - 20 marca.