"Polski Oscar" już w sieci. "The Girl Who Cried Pearls" można obejrzeć online
Krótkometrażowy film "The Girl Who Cried Pearls", nagrodzony Oscarem, można obejrzeć w internecie. Jednym z twórców animacji jest Maciek Szczerbowski, który wspólnie z Chrisem Lavisem zrealizował poruszającą historię o miłości, stracie i chciwości.
Krótkometrażowy film animowany "The Girl Who Cried Pearls", nagrodzony Oscarem w kategorii najlepszego filmu krótkometrażowego, można już obejrzeć w internecie. Dla wielu widzów to okazja, by zobaczyć produkcję, o której w ostatnich tygodniach mówiło się w świecie kina wyjątkowo dużo. Dla polskiej publiczności ma ona dodatkowe znaczenie - jednym z jej twórców jest Maciek Szczerbowski.
Film powstał we współpracy Szczerbowskiego z kanadyjskim reżyserem i animatorem Chrisem Lavisem. Podczas ceremonii wręczenia Oscarów Lavis zwrócił uwagę na to, jak długotrwałym i wymagającym procesem jest tworzenie animacji lalkowej.
Pożegnanie z "Peaky Blinders": "Czuło się, że dzieje się coś ważnego"
- Wydaje mi się, że ludzie myślą, iż trzeba mieć cierpliwość, żeby poświęcić pięć lat na nakręcenie filmu z lalkami. Tak naprawdę cierpliwości potrzeba, żeby żyć z kimś, kto poświęca pięć lat na nakręcenie filmu z lalkami. Chciałbym więc podziękować mojej żonie i córce - powiedział ze sceny.
Maciek Szczerbowski w swoim wystąpieniu podkreślił natomiast znaczenie miejsca i środowiska, w którym powstawała produkcja.
- Chcemy podziękować naszej niesamowitej okolicy oraz niezwykle utalentowanej społeczności artystów, z którymi mieliśmy ogromne szczęście pracować. Dziękujemy fantastycznemu miastu Montrealowi. Dziękujemy Kanadzie - mówił.
"The Girl Who Cried Pearls" można obejrzeć za darmo w serwisie YouTube (tu link). Opowiada historię biednego chłopca zakochanego w dziewczynce, której łzy zamieniają się w perły. Chłopiec sprzedaje je pracownikowi lombardu, który jednak nie potrafi powstrzymać swojej chciwości i wciąż domaga się kolejnych. W tej prostej, niemal baśniowej opowieści twórcy łączą motyw niewinnej miłości z refleksją nad ludzką zachłannością.
Dla duetu Szczerbowski–Lavis to kolejny ważny moment w karierze. Ich pierwszy profesjonalny film — zrealizowany w 2007 r. "Madame Tutli-Putli" — zdobył dwie nagrody na festiwalu w Cannes i został nominowany do Oscara. Tamta produkcja zwróciła uwagę świata na charakterystyczny styl twórców, łączący animację lalkową z oniryczną, momentami mroczną atmosferą.
- Czuję się Kanadyjczykiem, zdecydowanie. Czuję się jak francuski Anglik. Ale wciąż należę do was, na zawsze. Kocham Polskę - mówił Szczerbowski w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" na niedługo przed oscarową galą, podkreślając, że sama nominacja to już zwycięstwo.
- Moja córka podwoiła swój wiek i wzrost, podczas gdy ja tworzyłem ten film. Kariera, którą wybrałem, to jedyny najwolniejszy sposób tworzenia filmów, jaki kiedykolwiek wymyślono. Ludzie zakładają, że trzeba być niezwykle cierpliwą osobą, a to nie może być dalsze od prawdy. W rzeczywistości trzeba być niemal patologicznie niecierpliwym. Trzeba naprawdę chcieć, żeby to się skończyło - mówił reżyser o swojej pracy.