Roman Polański w teczkach Epsteina. Skandaliczny pomysł
W kolejnych transzach teczek Epsteina opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA, pojawia się nazwisko Romana Polańskiego. Choć reżyser nigdy nie korespondował z Jeffreyem Epsteinem, jego osoba przewija się w mailach miliardera oraz jego współpracowników w zaskakującym i niepokojącym kontekście.
Jeffrey Epstein, który przez lata obracał się w środowisku polityków, miliarderów i ludzi kultury, w swoich wiadomościach wymieniał liczne nazwiska związane z głośnymi skandalami. Wśród nich znalazł się również Roman Polański, choć nie miał on żadnych bezpośrednich relacji z finansistą.
W udostępnionych mailach Epstein komentował sprawę aresztowania Polańskiego w 2009 r. w Szwajcarii. Reżyser został zatrzymany na lotnisku w Zurychu, dokąd przybył, by odebrać nagrodę za całokształt twórczości. To właśnie ten moment wzbudził szczególne "zainteresowanie" Epsteina.
Co obejrzeć o sprawie Epsteina? Produkcje dostępne w streamingu
Z maili wynika, że Epstein pisał wówczas do kuratora sztuki Davida Rossa, przedstawiając pomysł kontrowersyjnej wystawy nawiązującej do afery Polańskiego. W korespondencji miał sugerować, że "adwokaci Polańskiego do niego przychodzą", a sam rozważa stworzenie prowokującej ekspozycji, która - jak wynika z tonu wiadomości - miała mieć wyraźnie sensacyjny charakter.
"Prawnicy Romana Polańskiego do mnie przychodzą. Myślę o ufundowaniu wystawy zatytułowanej 'Ustawowi'... dziewczyny i chłopcy w wieku od 14 do 25 lat, na zdjęciach, na których w ogóle nie wyglądają na swój wiek. Zdjęcia młodocianych z kartotek, Photoshop, makijaż. Niektórzy ludzie idą do więzienia, bo nie potrafią określić ich prawdziwego wieku. Kontrowersyjne. Zabawne. Może to powinna być strona internetowa", czytamy w mailu Epsteina.
Ross entuzjastycznie zareagował na słowa Epsteina, nazywając go "niesamowitym" i przywołując sesję zdjęciową seksualizującą 10-letnią wówczas Brooke Shields.
Choć nie wiadomo, czy plan został kiedykolwiek rozwinięty, sama obecność tego wątku pokazuje, że finansista traktował sprawę reżysera jako element szerszej narracji, którą chciał ogrywać publicznie.
Po opublikowaniu powyższej korespondencji David Ross, który był wieloletnim wykładowcą w nowojorskiej School of Visual Arts, zrezygnował z posady.
Epstein zestawiał w swoich mailach sprawę Polańskiego z własnymi problemami prawnymi. W jego mailach pojawiały się porównania dotyczące uprzywilejowanego statusu jego i reżysera oraz sposobu, w jaki media i opinia publiczna reagują na skandale z udziałem znanych ludzi.
Polański był dla Epsteina przykładem innego głośnego przypadku seksualnego przestępstwa, które finansista wykorzystywał w swojej narracji. Tę narrację popierała żona Woody'ego Allena, Soon-Yi Previn, która również podsyłała Epsteinowi artykuły dotyczące sprawy Polańskiego.
Teczki Epsteina obejmują dziesiątki tysięcy stron maili, notatek i dokumentów. Wiele z wymienianych tam osób nigdy nie miało kontaktu z Epsteinem, pojawiały się, bo były tematem rozmów, artykułów, porównań czy komentarzy. Tak było choćby w przypadku polskiej celebrytki Sandry Kubickiej czy aktorki Karoliny Szymczak.