WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Grała w kultowych produkcjach. Polacy zapomnieli o aktorce

Oryginalna uroda, magnetyzm na ekranie, role u najwybitniejszych reżyserów. Zofia Saretok miała wszystko, by zostać gwiazdą polskiego kina. Grała w "Popiołach" i "Faraonie" – największych produkcjach lat 60. Ale zawsze pozostawała z boku. Z sukcesem niby na horyzoncie, ale poza zasięgiem.

Zofia SaretokZofia Saretok
Źródło zdjęć: © NAC

28 marca 1938 roku w Łodzi przyszła na świat Zofia Taubwurcel. Już jako mała dziewczynka wiedziała, czego chciała – a pragnęła sceny, reflektorów, kostiumów. Jeszcze jako studentka, w 1958 roku, pojawiła się jako kwiaciarka w filmie "Żołnierz królowej Madagaskaru" – o tej roli niewielu pamięta, zresztą nazwisko Zofii nie zostało nawet wymienione w napisach. 25 października 1959 roku zadebiutowała na scenie Teatru Powszechnego w rodzinnym mieście. W 1961 roku ukończyła Wydział Aktorski łódzkiej filmówki. Tuż po dyplomie dostała angaż w Teatrze Współczesnym w Warszawie.

Najlepsza polska aktorka? Nominowane w plebiscycie Top Seriale 2026

Prawdziwe szanse nadeszły w latach 60., gdy polskie kino przeżywało jeden z najświetniejszych okresów w historii.

Po wspomnianym już ekranowym debiucie był epizod w "Café Pod Minogą" z 1959 roku, w reżyserii Bronisława Broka. Zofia pojawia się obok Ewy Krzyżewskiej i Tadeusza Łomnickiego. To był film o wojnie, o podziemiu, o zdradzie. Saretok grała niewielką rolę, ale już wtedy operatorzy zauważyli – kamera ją kochała.

Jeszcze w tym samym roku było "Kamienne niebo" Czesława i Ewy Petelskich. Znów rola drugoplanowa. Znów świetna obsada wokół. Znów nietypowa uroda Zofii rozświetlała ekran.

"Popioły" – wielka produkcja, wielkie nadzieje

1965 rok. Andrzej Wajda przystępuje do realizacji jednego ze swoich najbardziej ambitnych projektów – ekranizacji "Popiołów" Stefana Żeromskiego. To ma być polski odpowiednik "Wojny i pokoju". Epicki fresk o epoce napoleońskiej. Zdjęcia w Polsce, Bułgarii. Tysiące statystów. Kamera technicolor. Niebywały rozmach jak na PRL.

Zofia Saretok dostaje rolę. Nie pierwszoplanową – w centrum akcji są Daniel Olbrychski, Beata Tyszkiewicz, Pola Raksa. Ale jest i Zofia – filmowana w scenach zbiorowych, balowych, salonowych. I właśnie wtedy dzieje się coś, czego nikt nie rozumie. Film trafia do kin. Jest rozczarowaniem. Krytycy okazują się bezlitośni. Widzowie nie walą do kin. "Popioły" uznane zostają za klęskę artystyczną Wajdy – dopiero po latach zostaną docenione.

Dla Zofii Saretok to był cios. Rola w prestiżowej produkcji miała otworzyć drzwi. Nic z tego.

"Faraon" – zostały fotosy

W tym samym roku – 1965 – przychodzi druga szansa. Jerzy Kawalerowicz kręci "Faraona", ekranizację znakomitej powieści Bolesława Prusa. To ma być monumentalne dzieło o starożytnym Egipcie. Kostiumy, scenografia, rekonstrukcje historyczne. W środowisku artystycznym wielu przeczuwa, że będzie to film, który widzowie zapamiętają. Film, który zostanie doceniony także za granicą.

Zofia Saretok znów dostaje rolę. Znów nie główną. W centrum uwagi są Jerzy Zelnik, Barbara Brylska, Krystyna Mikołajewska. Zofia gra w scenach dworskich. Jest piękna. Ale to za mało. Nie dostaje nawet szansy, by zaprezentować ogrom swojego potencjału.

"Faraon" rzeczywiście okazuje się sukcesem. Zdobywa nominację do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Kariera Kawalerowicza rozkwita. Ale dla Zofii Saretok to tylko prestiż, żaden przełom. Znowu zawiedzione nadzieje.

Dlaczego nie ona?

To pytanie zadawali sobie wszyscy, którzy ją znali. "To była bardzo piękna kobieta i świetna aktorka. Szkoda, że nie zrobiła wielkiej kariery filmowej, zasługiwała na nią" – tak pisali kinomani po śmierci Zofii.

Oryginalna uroda – to powtarza się niemal we wszystkich wspomnieniach. Nie była klasycznie piękna jak Barbara Brylska czy Beata Tyszkiewicz. Była inna. Miała w sobie coś orientalnego, egzotycznego. Ciemne, gęste włosy, duże oczy, wyraziste rysy. "Pewien magnetyzm, którym potrafiła przeniknąć przez ekran do widza" – pisano w nekrologach.

Ale kino lat 60. było bezlitosne. Produkcji było mało. Głównych ról jeszcze mniej. A konkurencja ogromna. Pola Raksa, Ewa Krzyżewska, Lucyna Winnicka, Barbara Brylska – to były gwiazdy pierwszej ligi. Zofia Saretok zawsze była na dalszym planie. Zawsze w drugiej linii. Może brakowało jej protekcji. Może nie potrafiła rozpychać się łokciami. A może po prostu nie miała szczęścia – a ono jest nie mniej istotne niż talent czy uroda.

Zofia Saretok (po prawej)
Zofia Saretok (po prawej) © AKPA

Teatr Telewizji

Była jedna przestrzeń, gdzie Zofia Saretok rozkwitła pełnią swoich możliwości – Teatr Telewizji, w czasach PRL przeżywający swój złoty okres.

Lata 70. i 80. to czas największych triumfów Zofii Saretok. "Pani Dally", "Przeklęty dom", "Teresa Raquin", "Maria, Elżbieta, Małgorzata", wreszcie "Lizystrata" Arystofanesa w reżyserii Antoniego Halora. W tej ostatniej sztuce Zofia nie tylko zagrała tytułową rolę – była także autorką nowego przekładu starożytnej komedii.

W Polskim Radiu zarejestrowano ponad 600 audycji z jej udziałem. Grała w słuchowiskach, serialach radiowych, czytała prozę i poezję. Maria Walewska w "Pani Walewskiej" według Gąsiorowskiego. Baśka w "Panu Wołodyjowskim" Sienkiewicza. Melania w "Przeminęło z wiatrem". No i rola w monumentalnym słuchowisku "Krzyżacy" według Henryka Sienkiewicza. Zofii powierzono rolę Anny Mazowieckiej. Wystąpili tu także Franciszek Pieczka, Zbigniew Zapasiewicz, Edmund Fetting, ale Zofia wypadła znakomicie. Aktorka stworzona do pracy w słuchowiskach. "Krzyżacy" (zaprezentowani w 1984 roku) okazali się jednym z większych osiągnięć Polskiego Radia. Po tym sukcesie nastała cisza – przynajmniej dla Zofii Saretok.

Teatr Telewizji i radio doceniły jej talent. To tam błyszczała. Kino nie potrafiło jej potencjału wykorzystać. Potraktowało ją jako ozdobę.

Krzysztof Kowalewski, Zofia Saretok
Krzysztof Kowalewski, Zofia Saretok © AKPA

Ciche lata

Po latach 70. Zofia Saretok prawie znika z kina. Pojawia się w epizodach – "Bilet powrotny" (1978), "Baryton" (1985), "Sztuka kochania" (1989). Role niewielkie. Czasami kilka scen. Czasami jedna. Znakomita aktorka pozostawała niewidoczna, niesłyszalna.

W latach 2000. dostawała małe, niekiedy wręcz symboliczne role w polskich serialach . "M jak miłość", "Na dobre i na złe", "Pensjonat pod Różą", "Ojciec Mateusz". Grała babcie, ciotki, sąsiadki. Zawsze profesjonalnie. Ale to nie były role, o których się marzy.

W 2010 roku, po czterdziestu dziewięciu latach, zakończyła karierę w Teatrze Współczesnym. Ostatnią rolę – Anfisy Pietrownej Obnoskiny – zagrała w "Waszej Ekscelencji" według Dostojewskiego, w reżyserii Izabelli Cywińskiej.

10 marca 2013 roku Zofia Saretok zmarła w Warszawie po długiej chorobie. Miała siedemdziesiąt cztery lata. Pochowano ją w Brusach koło Chojnic, obok męża.

Co zostało?

Dziś niewiele osób pamięta Zofię Saretok. Młodsze pokolenie musi wpisywać jej nazwisko do wyszukiwarki, by znaleźć filmowe fotosy ukazujące niezwykłą, zapomnianą aktorkę. Nie było głównych ról, które by utrwaliły jej wizerunek. Nie było momentu przełomowego, który zapisałby się w historii kina.

Ale w Filmotece Narodowej jest 218 jej zdjęć. Fotografie z planów filmowych. Próbne zdjęcia. Sceny niewykorzystane w filmach. Portrety. Na wielu z nich widać to, co widzieli współcześni – piękną, wyrazistą kobietę z magnetycznym spojrzeniem.

Tylko że ten magnetyzm nigdy nie szedł w parze ze szczęściem, jakie jest niezbędne, by się przebić. Zofia Saretok była gwiazdą błyszczącą na małym ekranie, na scenie, przed mikrofonem. Zabrakło jej "tej jednej roli", która zmieniłaby wszystko.

Pamiętają o niej ludzie ze środowiska artystycznego. Ci, którzy teraz znajdują jej fotografie, zastanawiają się, dlaczego o Zofii Saretok słyszeli tak niewiele – jeśli w ogóle cokolwiek. Można odnaleźć "Krzyżaków", inne słuchowiska czy produkcje Teatru Telewizji – i zadać kolejne pytanie: dlaczego kino kazało Zofii pozostawać w cieniu.

Wybrane dla Ciebie
"Pani Willis". 90-letnia mama Bruce’a po cichu dorabia w policji
"Pani Willis". 90-letnia mama Bruce’a po cichu dorabia w policji
Gdzie wysłali brata aktorki? Widok munduru wywołał spekulacje
Gdzie wysłali brata aktorki? Widok munduru wywołał spekulacje
Wielki aktor przekonuje: "To będzie najlepszy z sezonów"
Wielki aktor przekonuje: "To będzie najlepszy z sezonów"
Przebój w Polsce. We Francji spotkał się z ostrą antyreligijna krytyką
Przebój w Polsce. We Francji spotkał się z ostrą antyreligijna krytyką
"Siadała mu na kolanach". Przerażające, co zrobił 9-latce
"Siadała mu na kolanach". Przerażające, co zrobił 9-latce
FKA Twigs znów idzie do sądu z Shią LaBeoufem. Czarne chmury nad aktorem
FKA Twigs znów idzie do sądu z Shią LaBeoufem. Czarne chmury nad aktorem
Ostatni film Chucka Norrisa. Tak zareagował, gdy dostał ofertę
Ostatni film Chucka Norrisa. Tak zareagował, gdy dostał ofertę
Zmuszają kobiety do posłuszeństwa. Koszmar, gdy chciała uciec
Zmuszają kobiety do posłuszeństwa. Koszmar, gdy chciała uciec
Kabaretki, gorset, makijaż. Takiego wcielenia aktora jeszcze nie widzieliście
Kabaretki, gorset, makijaż. Takiego wcielenia aktora jeszcze nie widzieliście
Porwana i zgwałcona. Duffy opowie o traumatycznych przeżyciach
Porwana i zgwałcona. Duffy opowie o traumatycznych przeżyciach
Wujek Angeliny Jolie nie żyje. Stworzył hit wszech czasów
Wujek Angeliny Jolie nie żyje. Stworzył hit wszech czasów
10-latek nagle stał się gwiazdą. Gorzkie wyznanie po latach
10-latek nagle stał się gwiazdą. Gorzkie wyznanie po latach
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟