Najlepsza rola Lindy? Film czekał na premierę aż sześć lat
W styczniu 1987 roku odbyła się premiera arcydzieła polskiej kinematografii, filmu "Przypadek". Choć Krzysztof Kieślowski nakręcił obraz sześć lat wcześniej, to cenzura stanu wojennego i kontrowersje skutecznie opóźniły wprowadzenie tytułu na ekrany.
Krzysztof Kieślowski był nie tylko jednym z najwybitniejszych filmowców w dziejach rodzimej kinematografii, ale też istnym filozofem ekranu. Jego twórczość balansowała między kinem metafizycznym i zaangażowaniem społecznym, ugruntowała ponadto polskie kino dokumentalne. W swoich dziełach Kieślowski stawiał w centrum człowieka, jego psychologię i moralną nieoczywistość, a także egzystencjalne rozterki czy rozważania nad pochodzeniem zła.
PRL-owskie realia wybrzmiewały w jego mistrzowskich kadrach, ale problematyka gorzkiego ustroju politycznego nie zdominowała ekranu. W przeciwieństwie do np. Andrzeja Wajdy ("Człowiek z żelaza") twórca telewizyjnego cyklu "Dekalog" wybierał subtelny komentarz polityczny. Prywatnie sprzeciwiał się komunizmowi, ale w kinie opowiadał się za dość neutralną pozycją, co wzbudziło kontrowersje po obu stronach: władzy i opozycji.
Jacek Borcuch: po "Długu" żyłem w strachu
Zamieszanie z premierą "Przypadku"
Jak powtarzał sam twórca, w każdej postaci (nawet z wrogiego obozu) starał się dostrzec człowieka, a taka wizja sztuki nie mogła obejść się bez kontrowersji. Gdy w 1981 roku Kieślowski nakręcił "Przypadek", na przeszkodzie premiery filmu stanęło wprowadzenie stanu wojennego i zaostrzenie cenzury. Ówczesnej władzy z oczywistych względów nie spodobało się przedstawienie środowiska Solidarności. Dzieło czekało na możliwość rozpowszechnienia aż sześć lat. Po raz pierwszy trafiło na polskie ekrany 10 stycznia 1987 roku w wersji okrojonej przez nożyce cenzorów.
Z drugiej strony Kieślowski naraził się także rodakom. Jeszcze w trakcie zdjęć i prezentacji scenariusza koledzy po fachu pochłonięci tzw. Karnawałem Solidarności zarzucali mu niewyraźną krytykę PRL-owskiego ustroju. Wspomniany okres z początku lat 80. wybrzmiewał w filmach wyrażających nadzieję na zmianę i dekomunizację, a także demaskujących sowieckie wpływy, których ofiarą padali niewinni (np. "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego).
Krzysztof Kieślowski ponownie skupił się zaś na jednostce, przy jednoczesnym obiektywizmie wobec jej wyborów. Nie oceniał, lecz spoglądał głębiej, przyglądając się egzystencjalnym dramatom, moralnym trafom i niepewności ludzkiego życia w obliczu nieprzeniknionego losu.
"Nawet kiedy robiłem filmy, w których występowały postaci sprawujące funkcje polityczne, to właściwie starałem się dowiedzieć, jakimi oni są ludźmi. Dopiero na drugim planie była sprawa otoczenia politycznego. Także te dokumentalne, króciutkie, zawsze były filmami o ludziach, o tym, jacy oni są. To nie były filmy polityczne" – pisał mistrz ekranu w autobiografii "O sobie".
Trzy życia Witka
"Przypadek" to historia studenta medycyny Witka Długosza (aktorski popis Bogusława Lindy), którego losy stają się zależne od niespodziewanego obrotu spraw, jakim jest spóźnienie się na pociąg. W filmie zostają zaprezentowane trzy warianty życia bohatera, które determinuje dobiegnięcie do odjeżdżającego z peronu składu i wyjazd mężczyzny albo nieudolny pościg i pozostanie na miejscu. W zależności od tego czynnika Witek w jednym scenariuszu rzeczywistości wkracza na ścieżkę partyjną, a w innych: działa w opozycji lub pozostaje politycznie neutralny, skupiając się na karierze lekarskiej i rodzinnym szczęściu.
Bogusław Linda w roli Witka stworzył jedną z najwybitniejszych ról w swojej karierze. Zanim na dobre zdobył etykietę kinowego twardziela za sprawą fenomenalnej współpracy z Władysławem Pasikowskim, Linda pozostawał głosem buntu pokolenia przełomu. Na początku lat 80. skupiał w sobie młodzieńczą rebelię, a wiele jego kreacji wyrażało sprzeciw wobec zastanego układu świata i scalało idee Solidarności.
W "Przypadku" udowodnił wrażliwość człowieka przyglądającego się otaczającym go procesom i egzystencjalnym dylematom. Jego praca została uhonorowana statuetką w kategorii najlepszej roli męskiej podczas dwunastej edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Sportretowany przez aktora Witek Długosz jest przede wszystkim postacią realną i to właśnie w autentyczności gry Bogusława Lindy kryje się sekret jego talentu opierającego się upływowi czasu.
Filozofia przypadku
Czy ludzka egzystencja stanowi wypadkową zbiegów okoliczności i niezależnych od naszych działań przypadków? W swoim dziele Kieślowski zgłębia czynnik losu, zbliżając się do deterministycznego osądu, w którym każde zdarzenie zostaje wyznaczone przez poprzedzające je zjawisko. Ontologiczny wymiar takiej koncepcji rodzi relatywizm moralny, czyli zmienność zasad etycznych w zależności od kulturowego kontekstu.
Reżyser "Przypadku" otwiera przestrzeń do debaty nad wspomnianym determinizmem. Po seansie w widzach rodzi się bowiem refleksja nad celowością biegu zdarzeń w naszej codzienności. Kieślowski nie odpowiada na pytanie o to, czy "przypadek" w życiu to element większej całości, świadome działanie wyższego bytu, fatum – a może swoista wyrwa rzeczywistości, której możemy się podporządkować wyłącznie w duchu zasady "wszystko płynie".
Najwięcej uwagi autor przykłada zaś zmiennemu portretowi Witka, odsłaniając mnogość czynników, które z osoby w pierwszym wrażeniu szlachetnej potrafią wydobyć mroczne instynkty. Presja innych, utrzymanie rodziny, polityczne zawirowania – to tylko niektóre czynniki, które zmuszają jednostkę do wyboru między własnymi ideałami a komfortem czy bezpieczeństwem.
"Przypadek" demaskuje tego typu absurdy ludzkiego losu, a także poznawcze ograniczenia człowieka. Z dość pesymistycznego tonu płynie jednak nadzieja, którą wyznacza kontemplacyjny charakter kina Kieślowskiego. Jak już wspominaliśmy, twórca nie prowadzi ekranowych osądów. Przyglądając się zdarzeniom w życiu Witka i ich wpływom na postawę bohatera demaskuje przede wszystkim jego kruchość i moralne wysiłki, aby utrzymać poczciwość w niesprzyjającym świecie. W tym punkcie "Przypadek" pozostaje tytułem ponadczasowym, który może zachęcić odbiorców do namysłu o nas samych.
Kieślowski mówił o swoim bohaterze: "zachowuje się przyzwoicie w każdej sytuacji. Nawet jak idzie do partii, to zachowuje się przyzwoicie; i w pewnym momencie, kiedy widzi, że został wmieszany w sytuację, w której właściwie powinien zachować się po świńsku, buntuje się i zachowuje przyzwoitość".
Film "Przypadek" można zobaczyć na Prime Video lub 35mm.online.