Świadek mówił, że jest "pijana". Aktorka oburzona finałem sprawy
Policja nie znalazła dowodów na to, że Tara Reid została odurzona w hotelowym barze, ale aktorka zarzuca służbom pominięcie kluczowych fragmentów nagrań. Gwiazda twierdzi, że padła ofiarą nie tylko przestępstwa, ale i medialnej nagonki.
Tara Reid jest amerykańską aktorką, która zapisała się w pamięci wielu widzów rolą Vicky w "American Pie". W listopadzie jej nazwisko obiegło media po tym, gdy trafiła do szpitala w Chicago. Aktorka twierdzi, że kiedy przebywała w hotelowym barze, ktoś dosypał jej czegoś do drinka.
Reid zgłosiła podejrzenie odurzenia na policję, podkreślając, że nie wie, co się dokładnie wydarzyło po wypiciu drinka w hotelowym barze. Zauważyła na swoim kieliszku serwetkę, której sama nie położyła, a po kilku minutach straciła przytomność. Internet obiegło nagranie, na którym widać aktorkę na wózku inwalidzkim, a następnie wnoszoną do karetki. Osoba, która zadzwoniła po pomoc, określiła gwiazdę jako "naprawdę pijaną".
Najlepsze filmy na święta
Sprawą zajęła się policja. Funkcjonariusze po przeanalizowaniu filmów z monitoringu ogłosili, że nie widać, by ktoś manipulował drinkiem Reid. To barman przykrył jej drinka, gdy aktorka na chwilę wyszła z baru. Zachowanie mężczyzny wynikało z troski o bezpieczeństwo klientki, a nie ze złych intencji. 11 grudnia policja zamknęła śledztwo, bo nie znalazła dowodów nielegalnych działań.
Tara Reid komentuje aferę
Reid nie może się pogodzić z zamknięciem sprawy. Jej przedstawiciel przekazał serwisowi "Page Six", że cała sytuacja jest dla aktorki "naprawdę bolesna".
- Chcę, żeby to się skończyło. Skala nękania, którego doświadczam i to, że wszyscy przekręcają fakty, choć nie byli na miejscu zdarzenia, to odbija się na moim zdrowiu psychicznym. Przedstawiają to tak, jakbym wypiła duszkiem całe wino na raz i wylądowała na noszach, ale po obejrzeniu nagrania widać, że wcale tak nie było - przekazała aktorka.
- Zobaczyłam na monitoringu, że po powrocie z papierosa wzięłam jeden łyk wina przez ponad 30 minut, a kiedy barman zapytał, czy chcę kolejnego drinka, pokazałam, że nie, ponieważ wciąż miałam napój, którego ledwo tknęłam - stwierdziła Reid.
Zdaniem aktorki na monitoringu z feralnego wieczoru brakuje ponad 30 minut materiału. Policja w komentarzu dla serwisu "People" przekazała, że na nagraniu z monitoringu są fragmenty, których "nie widać". Funkcjonariusze nie twierdzą, że aktorka kłamie, ale na podstawie zebranych dowodów nie znaleźli poparcia dla wersji zdarzeń, którą przedstawiła.