Sydney Sweeney o swojej metamorfozie w "Pomocy domowej". "To naprawdę Millie"
Sydney Sweeney zdradza kulisy swojej metamorfozy w filmie "Pomoc domowa". Aktorka podkreśla, że zależało jej na autentyczności: "Nie chciałam, żeby Millie wyglądała inaczej każdego dnia". Jej bohaterka przechodzi spektakularny, ale głęboko uzasadniony glow-up.
Sydney Sweeney ponownie udowadnia, że potrafi całkowicie zanurzyć się w swojej roli. W rozmowie z Entertainment Tonight aktorka opowiedziała o procesie tworzenia wizerunku Millie - bohaterki filmu "Pomoc domowa", który trafi do kin 19 grudnia. Jak przyznała w rozmowie z "W Magazine", zależało jej na tym, by postać wyglądała "prawdziwie", daleko od hollywoodzkiego blichtru.
"Nie chciałam, żeby każdego dnia wyglądała inaczej"
Sweeney pojawiła się w nagraniu niemal bez makijażu, podkreślając, że to właśnie tak prezentuje się Millie. Aktorka nie ukrywa, że od początku miała jasną wizję stylu swojej bohaterki.
"Millie ma bardzo stonowany wygląd" - przyznała. "To była jedna z moich największych rozmów z działem kostiumów. Nie chciałam, żeby każdy strój był inny, każdego dnia nowy".
Nominacje do Złotych Globów: wielcy nieobecni
Sweeney dodaje, że Millie to dziewczyna, która nie ma pieniędzy na zakupy. "Ma jedną parę ulubionych dżinsów, jedną kurtkę, kilka rzeczy z lumpeksu. Ona nie chodzi po sklepach i nie kupuje sobie nowych ubrań".
Z czasem stroje stają się wręcz częścią bohaterki. "Jeansy zaczynają się przecierać, kurtka ma dziury. To jest naprawdę Millie" - opisuje.
Od skromnej dziewczyny do pełnego blasku
Widzowie zobaczą oba oblicza Millie. Na początku bohaterka wygląda skromnie: jasne włosy w potarganych falach, okulary, swetry i znoszone dżinsy. Z czasem jednak jej wygląd przechodzi spektakularną metamorfozę. W jednej ze scen schodzi po schodach w pełnym glamie - w burzy loków, z rozświetloną cerą, podkreślonymi brwiami, błyszczącymi ustami i długimi rzęsami. Do tego biała, połyskująca góra z efektownym, głębokim dekoltem.
Metamorfoza nie jest przypadkowa, to element narracji o kobiecie, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie bogatej rodziny Winchesterów, dla której zaczyna pracować jako pomoc domowa.
Sweeney broni książkowej Millie
Aktorka ujawniła również, że mocno zaangażowała się w kształtowanie scenariusza. "Jestem ogromną fanką książek, więc gdy pojawiały się kolejne wersje scenariusza, mówiłam: ‘Czekajcie, gdzie jest to? Gdzie tamto? Musimy to zostawić!’" - tłumaczy. "Jestem bardzo za fankami powieści".
"Pomoc domowa" to kolejna produkcja, w której Sweeney kompletnie zmienia swoje ciało i wygląd. Do biograficznej roli bokserki Christy Martin aktorka musiała przytyć aż 30 kilogramów.
W wywiadzie dla "W Magazine" opowiadała, jak wyglądał jej dzień: rano trening siłowy, w południe dwie godziny kickboxingu, wieczorem kolejny trening.
"Nie mieściłam się w ubrania. Z rozmiaru 23 wskoczyłam w 27. Biust mi się powiększył, pupa zrobiła się ogromna. Byłam w szoku" - relacjonowała.