Tarantino był nim zachwycony. Pogrążona w chaosie, dzika i brutalna
Podczas minionego weekendu na platformie HBO Max pojawił się nowy film pt. "Tornado". Kompilacja westernu, filmu samurajskiego i kina artystycznego była chwalona przez samego Quentina Tarantino, który uznał działo Johna Macleana za jedną z najciekawszych produkcji ubiegłego roku.
Film Johna Macleana trafił w gust twórcy "Pulp Fiction" i "Kill Billa". Jego akcja rozgrywa się w XVIII-wiecznej Szkocji, pogrążonej w chaosie, dzikiej i brutalnej. Wędrowna trupa lalkarzy z Japonii, podróżująca razem z grupą obwoźnych cyrkowców, zostaje napadnięta przez gang dowodzony przez Sugarmana i jego syna, Little Sugara. Po masakrze dziewczyna wyrusza śladem bandytów, by dokonać zemsty i odzyskać skradzione złoto.
Oficjalnie wrogowie, w łóżku kochankowie. Gorące nowości VOD
"Kameralny, prosty, acz stylowy film, w którym szkoccy zbójcy polują na japońską wojowniczkę, a potem role się (spodziewanie) odwracają. Trochę jednak szkoda, że zderzenie europejskiego westernu z kinem samurajskim pełni tu wyłącznie rolę ornamentacyjną" – czytamy w recenzji Bartka Czartoryskiego.
Na portalu Rotten Tomatoes "Tornado" zebrał wiele pochlebnych recenzji od krytyków, którzy chwalą filmu za piękne plenery i zdjęcia, świetną muzykę oraz klimat i niespieszne tempo. To niespieszne tempo nie wszystkim widzom jednak przypadło do gustu. "Fabuła jest tak prosta i sobie tak leci, ale prawdziwa walka odbywa się wewnątrz widza, który próbuje nie usnąć"...
Gwiazdą filmu jest japońska aktorka i modelka Koki, która wcieliła się w postać Tornado, tancerki i córki japońskiego lalkarza. Jej głównym adwersarzem jest Sugerman, którego zagrał jeden z ulubionych aktorów Quentina Tarantino – Tim Roth. "Tornado" na platformie HBO Max od razu wskoczyło na pierwsze miejsce listy przebojów w naszym kraju, detronizując hit ostatnich tygodni, serię horrorów "28 lat później", "28 tygodni później" i "28 dni później".