Jako dziecko zagrała w "Grinchu". Po latach ujawniła, jak Jim Carrey zachował się na planie świątecznego hitu
Taylor Momsen zyskała sławę dzięki roli w świątecznym klasyku "Grinch: Świąt nie będzie" z Jimem Carreyem w tytułowej roli. 25 lat po premierze filmu udzieliła wywiadu, w którym opisała, jak aktor zachowywał się w trakcie zdjęć. – Zawsze czułam się z nim naprawdę bezpiecznie – powiedziała.
Taylor Momsen z okazji 25-lecia filmu "Grinch: Świąt nie będzie" udzieliła wywiadu redakcji Vulcure, w którym powspominała okres zdjęć i ogólną pracę na planie świątecznej komedii. Podczas rozmowy opisała kulisy kręcenia jednej ze scen, podczas której Jim Carrey wykazał się wyjątkową troską o jej bezpieczeństwo.
Najlepsze filmy na święta
Taylor Momsen ujawniła kulisy kręcenia filmu "Grinch: Świąt nie będzie"
Odtwórczyni roli Cindy Lou Who, która pragnie, by Grinch pokochał święta Bożego Narodzenia, podkreśliła, że Jim Carrey "niesamowicie chronił ją" na planie filmu. "Pamiętam, jak kręciliśmy scenę zjazdu z góry na sankach. To były prawdziwe sanki, które były na gigantycznej sprężynie i bardzo agresywnie poruszały się na boki. (...) Był moment, kiedy prawie wypadłam z sań, a on spanikował. Dał znać, żeby przerwać i zaczął sprawdzać, czy ze mną wszystko w porządku. Świetnie się bawiłam. Nie myślałam o tym, że prawie spadłam bardzo wysoko z ziemi" – ujawniła 32-latka.
Taylor Momsen zapewniła, że "zawsze czuła się naprawdę bezpiecznie" z Jimem Carreyem na planie "Grincha". Pochwaliła się przy okazji, że na potrzeby filmu przeszła szkolenie kaskaderskie, bo sama wykonywała akrobacje, które widzimy na ekranie. "Musiałam nauczyć się latać na linach i prawidłowo spadać na platformę. (...) Jedyną akrobacją, której nie wykonałam sama, była strzelanina z kosza na śmieci na końcu" – zdradziła po 25 latach od premiery świątecznego hitu.