"To go zrujnowało". Syn gorzko o śmierci Andrzeja Żuławskiego
Andrzej Żuławski był jednym z najbardziej bezkompromisowych i wpływowych reżyserów w historii polskiego kina - artysty, który nie uznawał półśrodków, konsekwentnie prowokował, dzielił widzów i krytyków. Jego syn po śmierci ojca powiedział, że ten nie chciał już po prostu żyć.
Najgłośniejsze filmy Andrzeja Żuławskiego to emocjonalne, kontrowersyjne i często surrealistyczne dzieła, z których najbardziej znane to horror psychologiczny "Opętanie" (1981), epicki sci-fi "Na srebrnym globie" (1987) oraz skandalizująca "Szamanka" (1996). Twórca znany z intensywnego stylu reżyserował również takie filmy jak "Trzecia część nocy" czy "Diabeł" zmarł 17 lutego 2016 roku po długiej chorobie nowotworowej.
Miał trzech synów. Vincenta, który parał się modelingiem, aktorstwem, a w końcu reżyserią. Ignacy, którego matką jest malarka Hanna Wolska nie związał się z branżą filmową. Najstarszy zaś z nich - Xawery Żuławski to syn aktorki Małgorzaty Braunek, także jest reżyserem i scenarzystą.
Kultura WPełni: Juliusz Machulski o przekraczaniu granic przez reżyserów
Synowie o Andrzeju Żuławskim
Nieobecność Andrzeja Żuławskiego, wynikająca z intensywnej pracy twórczej, odcisnęła wyraźne piętno na relacjach rodzinnych. W przypadku Xawerego Żuławskiego to właśnie brak ojca i potrzeba zbliżenia się do niego stały się jednym z impulsów, które popchnęły go w stronę kina.
Reżyser wielokrotnie podkreślał, że dorastał w czasie, gdy jego ojciec był w szczytowej formie artystycznej i nieustannie pracował na planach filmowych. Zafascynowany jego zawodem, jednocześnie pozostawał poza tym światem - Andrzej Żuławski nie zabierał syna do pracy, a filmowa rzeczywistość była dla niego zamknięta. Jak przyznaje Xawery, decyzja o wyborze własnej drogi twórczej była po części próbą dogonienia ojca.
W jego rodzinie nie pielęgnowano opowieści o przeszłości. O wspólnych korzeniach, w tym o dziadku Mirosławie Żuławskim, żołnierzu Armii Krajowej, dowiadywał się głównie z lektury listów Juliusza Żuławskiego zawartych w tomie "Z domu". To książki, a nie rodzinne rozmowy, pozwoliły mu lepiej zrozumieć historię własnego rodu.
Choć relacja ojca i syna przez lata była pełna napięć, z czasem uległa zmianie. W ostatnim okresie życia Andrzeja Żuławskiego, który zmagał się z chorobą nowotworową, między nimi nawiązała się spokojniejsza, dojrzalsza więź. Xawery wspomina ją nie jako klasyczną przyjaźń, lecz jako moment, w którym po raz pierwszy pojawił się wzajemny szacunek i możliwość prawdziwej rozmowy - wolnej od gniewu, lęku i emocjonalnych skrajności obecnych w jego dzieciństwie.
Echem tych doświadczeń stał się film "Mowa ptaków", oparty na scenariuszu Andrzeja Żuławskiego. Xawery początkowo nie chciał realizować projektu, obawiając się, że wejście w twórcze buty ojca narazi go na porównania i nieporozumienia. Z czasem uznał jednak, że przekazanie scenariusza było świadomym gestem - zaproszeniem do dialogu, także po śmierci autora. Reżyser zaznaczał przy tym, by nie traktować filmu jako dosłownego zapisu biografii, lecz raczej artystyczne przetworzenie rodzinnych motywów.
Z kolei Vincent, najmłodszy syn Andrzeja Żuławskiego i Sophie Marceau, konsekwentnie dystansuje się od nazwiska rodziców. Choć pracuje jako model i aktor, coraz częściej myśli o reżyserii. W wywiadach niechętnie wraca do tematów rodzinnych. - Nie lubię takich pytań. To dla mnie bolesne i zbyt personalne - powiedział kiedyś mediom. Ale potwierdził, że Żuławski po prostu nie chciał już żyć.
Vincent podkreślał przed laty w wywiadzie, że jego ambicje są proste: chce robić filmy, które dają widzom chwilę refleksji i pomagają lepiej zrozumieć rzeczywistość. Jednocześnie otwarcie mówił o tym, że nie chce powielać destrukcyjnych schematów z życia ojca. - Wiem, że ojciec pił za dużo i to go zrujnowało – mówił syn reżysera.