Życie w cieniu śmierci. Wróżka miała rację

Rosły aktor o niskim głosie na stałe zapisał się w historii polskiego kina. Boryna z "Chłopów", oczywiście Kargul z kultowej serii polskich komedii czy nawet Janusz Radziwiłł w ekranizacji trylogii Sienkiewicza - to są niezapomniane role Władysława Hańczy. 19 listopada mija 48 lat od jego śmierci.

Władysław Hańcza w "Chłopach"Władysław Hańcza w "Chłopach"
Źródło zdjęć: © filmpolski.pl
Basia Żelazko

Władysław Tosik - bo tak naprawdę się nazywał Hańcza - urodził się w Łodzi i dorastał z dala od marzeń o scenie. W młodości nie rozważał ani aktorstwa, ani żadnej innej artystycznej ścieżki. Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy odkrył w sobie pasję do teatru. Jako 22-latek po raz pierwszy pojawił się na scenie i od tego momentu aktorstwo stało się dla niego najważniejszym życiowym celem.

Swoją karierę zaczynał od najmniejszych ról, najpierw jako statysta, powoli ucząc się zawodu i nabierając pewności pod okiem Stanisławy Wysockiej - cenionej reżyserki i dyrektorki teatru. W 1929 roku zdał egzamin eksternistyczny, a chwilę później przyjął nowe, charakterystyczne nazwisko, które lepiej brzmiało na afiszach: Hańcza.

"Kultura WPełni". Daniel Olbrychski nie zamierza milczeć. "Dlaczego miałbym mieć odebrany głos?"

Hańcza od młodości miał słabość do atrakcyjnych kobiet, a jego pierwszym wielkim zauroczeniem było uczucie do koleżanki z uczelni - Heleny Chanieckiej. Uczucie rozwinęło się błyskawicznie: Hańcza oświadczył się niemal natychmiast, a para stanęła na ślubnym kobiercu w 1929 roku. Trzy lata później powitali na świecie syna.

Po latach oboje przyznawali, że decyzję o małżeństwie podjęli zbyt szybko. Oboje byli na początku kariery, pragnęli sukcesu, dużo pracowali i często wyjeżdżali. Zamiast wspólnego domu i rodzinnej codzienności - dominowały zawodowe ambicje i ciągłe rozjazdy. W efekcie ich związek zaczął się stopniowo rozpadać, a małżonkowie oddalali się od siebie coraz bardziej.

Choć formalnie rozwiedli się dopiero wiele lat później, relacja Hańczy i Chanieckiej w praktyce dobiegła końca już w 1934 roku - w chwili, gdy aktor poznał Barbarę Ludwiżankę.

Nowa znajomość okazała się dla niego przełomowa. Ludwiżanka, obdarzona niezwykłą urodą i scenicznym temperamentem, natychmiast zrobiła na nim ogromne wrażenie. Pociągało go jej poczucie humoru, ale też fakt, że pochodziła z rodziny o silnych tradycjach teatralnych. Wkrótce stało się dla niego jasne, że chce z nią spędzić życie - opuścił żonę i syna, by stworzyć z Barbarą nowy dom. To u jej boku, jak później mówili znajomi, naprawdę odnalazł szczęście; tworzyli parę, która zdawała się do siebie wyjątkowo pasować. Jak opowiadała znajoma pary:

- Wyglądali zabawnie, kiedy szli razem. Hańcza, słusznego wzrostu, kroczył zazwyczaj pierwszy, za nim szła pani Barbara. On co pewien czas się zatrzymywał, odwracał i grzmiał na całą ulicę: "Znowu się zgubiłaś, maleńka" - cytuje "Na żywo".

Choć Hańcza nigdy nie ukrywał, że Ludwiżanka była kobietą jego życia, nie oznaczało to wierności. Jak sam przyznawał w rozmowie dla "Filmu":

- Ja kobiety lubię, mając pełną świadomość ich wad. Ich psychika, z całym balastem typowo niewieścich ułomności, wzrusza mnie oraz jednocześnie czyni bardziej wrażliwym i tym samym chyba lepszym.

Niedługo później uległ urokowi Elżbiety Barszczewskiej - żony swojego przyjaciela, Mariana Wyrzykowskiego. Romans mógł wywołać dramat, jednak ku powszechnemu zaskoczeniu tak się nie stało. Ludwiżanka wybaczyła ten "skok w bok", a Wyrzykowski nie żywił do Hańczy urazy. Przyjaźń przetrwała, a mężczyźni nadal spotykali się zarówno prywatnie, jak i zawodowo.

W 1966 roku życie Hańczy naznaczyła tragedia - zmarł jego syn, mający zaledwie 34 lata. Aktor nie ukrywał, że niemal nie utrzymywali kontaktów, nie mieli bliskiej relacji, jednak mimo tego strata okazała się dla niego ogromnym wstrząsem. Miał do siebie pretensje, że nie sprawdził się w roli ojca i nie potrafił stworzyć z synem prawdziwej więzi. Od tego momentu coraz częściej wracał myślami do przemijania i sensu życia. Tygodnik "Na żywo" przytaczał jego gorzką refleksję:

- Wróżka przepowiedziała mi, że umrę w 72. roku życia, niewiele czasu zostało, by cieszyć się uśmiechami losu - opowiadał aktor.

Jesienią 1977 roku Hańcza poważnie zachorował i trafił do jednego z warszawskich szpitali. Miał przeczucie, że "na niego już pora". Zmarł pół roku po swoich 72. urodzinach.

Pochowano go na warszawskich Powązkach. Po 13 latach spoczęła tam również jego druga żona. Sam grób łatwo wypatrzeć - tworzą go cztery płyty ustawione pod różnymi kątami.

Wybrane dla Ciebie
"Peaky Blinders" wraca jako film. Netflix ujawnia datę premiery
"Peaky Blinders" wraca jako film. Netflix ujawnia datę premiery
Mel Gibson w nowym filmie. "Przypomina jego najlepsze dni na szczycie Hollywood"
Mel Gibson w nowym filmie. "Przypomina jego najlepsze dni na szczycie Hollywood"
Po seansie do mikrofonu podeszła kobieta. "Jestem z Gruzji... pomożesz mi?"
Po seansie do mikrofonu podeszła kobieta. "Jestem z Gruzji... pomożesz mi?"
Tylko dla dorosłych. Za film pełen skandalicznych scen dostała nominację Oscara
Tylko dla dorosłych. Za film pełen skandalicznych scen dostała nominację Oscara
Ta afera się nie kończy. Powiedział ciężarnej Blake Lively, że jest obrzezany
Ta afera się nie kończy. Powiedział ciężarnej Blake Lively, że jest obrzezany
Jane Fonda o przejęciu Warner Bros. "Katastrofalna transakcja"
Jane Fonda o przejęciu Warner Bros. "Katastrofalna transakcja"
Aktor winien 15 mln dol. alimentów? Była żona daje mu 30 dni
Aktor winien 15 mln dol. alimentów? Była żona daje mu 30 dni
Wspomina upokarzającą, nagą scenę. "To było okropne"
Wspomina upokarzającą, nagą scenę. "To było okropne"
Richard Gere skomentował swój 20-letni zakaz wstępu na Oscary. "Robię to, co robię"
Richard Gere skomentował swój 20-letni zakaz wstępu na Oscary. "Robię to, co robię"
Obsypany Oscarami film. Zobaczysz go z kanapy
Obsypany Oscarami film. Zobaczysz go z kanapy
Netflix zbroi się na rynku. Przejmuje Warner Bros. Discovery, właściciela TVN
Netflix zbroi się na rynku. Przejmuje Warner Bros. Discovery, właściciela TVN
Pijana Tara Reid w szpitalu. Twierdzi, że została odurzona. Są ustalenia policji
Pijana Tara Reid w szpitalu. Twierdzi, że została odurzona. Są ustalenia policji
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀