Trwa ładowanie...

Bożena Janicka: Witaj w klubie

Bożena Janicka: Witaj w klubie
dv6d1dc
dv6d1dc

Może są tacy, którzy potrafią oprzeć się rozwiązywaniu tzw. psychotestów, ale chyba nieliczni. Z podobnej zabawy można się przecież czegoś o sobie dowiedzieć. Lubisz kino akcji? Jesteś odważny i dynamiczny (albo tylko chciałbyś). Lubisz komedie romantyczne? Czekasz na wielką miłość (albo przestałaś, więc chcesz chociaż popatrzeć). Lubisz kino fantasy? Nie boisz się czegoś, czego nie znasz (albo boisz się tego, co znasz). Itd.

Na jedno z podobnych pytań mogę udzielić odpowiedzi z gwarancją. Lubisz filmy dokumentalne? Jesteś ciekawy prawdziwych ludzi, nawet jeśli żaden scenarzysta nie przewidział dla nich jakiejś superakcji. Układasz sobie własną opowieść o świecie, która wydaje ci się ciekawsza niż cudze. Lubisz dokument bardziej niż fabułę? Witaj w klubie. I nie przejmuj się, że jest ekskluzywny.

Zawiązał się – rzecz jasna nieformalnie, jest tylko pewną ideą – w Krakowie, w małym kinie o wdzięcznej nazwie „Apollo”. Pół wieku temu przyszedł tam na świat dzisiejszy jubilat – Krakowski Festiwal Filmowy (wtedy nazwa była o wiele dłuższa). Na razie tylko polski, międzynarodowy stał się cztery lata później. Niebawem przeniósł się do kina „Kijów”, gdzie odbywa się do dziś. Fakt, że właśnie tam, nie jest bez znaczenia.

Kino „Kijów”; z zewnątrz kino jak kino, wewnątrz – proroczy film architekta. Przewidział, że za pół wieku będzie się tu kłębił taki sam studencki ludek, jak zawsze. Cała tajemnica w schodach na widowni. To właściwie nie schody, lecz rozrzutnie szerokie płaszczyzny, jakich nie zobaczysz w multipleksach. Można na nich siedzieć albo półleżeć, opierając się o plecak, wyjść i wrócić, nie przepychając się przez cały rząd, coś zjeść, nawet się zdrzemnąć. A na antresoli (bufet, stoliki), zamiast multipleksowych kazamat, gdzie wypija się szklankę czegośtam jak w eleganckim karcerze – ściana ze szkła, tuż pod nią ruchliwa ulica. Przez tę szklaną ścianę przypomina o sobie żywa materia dokumentu.

dv6d1dc

Zobacz także:

**[

LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA? ]( http://film.wp.pl/mezczyzni-padaja-jej-do-stop-o-kim-mowa-6025282670335105g ) * *[

PIERWSZE PIERSI POLSKI ]( http://film.wp.pl/top-10-najbardziej-obfitych-biustow-polskich-aktorek-6025282550993537g ) * *[

WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD ]( http://film.wp.pl/10-filmow-ktorych-sie-wstydza-6025282273682561g ) * *[

POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI ]( http://aleseriale.pl/gid,6625,img,233038,fototemat.html ) ** Dokument; na krakowskim festiwalu ciągle najważniejszy, mimo że są w programie, jak piękny kwiat do kożucha, również filmy animowane i krótkie fabuły. Dlaczego najważniejszy jest dokument? Przed laty odpowiedź nie sprawiłaby trudności, zwłaszcza u nas; filmy dokumentalne były tym, co w polskim kinie najodważniejsze. Ich twórcy działali w myśl zasady,
którą potem, w swoim fabularnym „Amatorze”, Krzysztof Kieślowski przypisał jednej z postaci: „ – Aha, więc pan pokazuje po prostu to, co jest”.

dv6d1dc

Pokazywali to, co jest a nie to, czego chciałaby władza, nie pozwalali kinu zapomnieć, że tak właśnie powinno być. Mimo, że świat się zmienił, dokument nadal przypomina, że między rzeczywistością a kreacją na ekranie nie powinno być przepaści. A co nie mniej ważne, uczy obserwować ludzi z uwagą, ale także z szacunkiem i życzliwością. Bez takiego stosunku do bohaterów zrobić dokumentu nie można (chyba, że satyryczny), natomiast fabułę – owszem. Może powstać film o byle jakich postaciach, w istocie fantomach, poprzez które żadnej prawdy o czymś ważnym dotknąć się nie da. W dokumencie nikt nie jest byle jaki, nosi w sobie przecież tajemnicę życia. A jeśli jest niezwykły, pozostaje w pamięci na zawsze.

Oto „Chemia” Pawła Łozińskiego, rok temu nagrodzona w Krakowie Srebrnym Lajkonikiem. „Chemia” z tytułu – to kuracja, stosowana w walce z rakiem. Pacjenci przyjeżdżają z miasta, oderwani na kilka godzin od zwyczajnego życia, z którego jeszcze nie wypadli, może jeszcze przyjść ułaskawienie. Mówią o sobie – nie do kamery, lecz zapewne do reżysera, który ich słucha. Mówią nie o chorobie, lecz o życiu. Wśród nich bosman: zaczynające siwieć wąsy i broda, finezyjny, sarkastyczny dowcip – i spojrzenie, które nie może ukryć tego, co ów dowcip ma przykryć.

Kino „Kijów”, tuż po festiwalowej projekcji. Widzę reżysera. Pytam: - Co z bosmanem? Wyzdrowiał? Żyje? – Odszedł jako pierwszy. – Cholerny świat. Polubiłam go najbardziej. – Ja też.
I chwilę milczymy obydwoje.

dv6d1dc

Bożena Janicka, miesięcznik KINO

Zobacz także:

**[

LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA? ]( http://film.wp.pl/mezczyzni-padaja-jej-do-stop-o-kim-mowa-6025282670335105g ) * *[

PIERWSZE PIERSI POLSKI ]( http://film.wp.pl/top-10-najbardziej-obfitych-biustow-polskich-aktorek-6025282550993537g ) * *[

WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD ]( http://film.wp.pl/10-filmow-ktorych-sie-wstydza-6025282273682561g ) * *[

POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI ]( http://aleseriale.pl/gid,6625,img,233038,fototemat.html ) **

dv6d1dc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dv6d1dc