Akcja “Hiacynt” była największą łapanką gejów w PRL-u. W archiwach IPN i Policji może być nawet 12 tysięcy “różowych” teczek
Byli zatrzymywani lub wzywani na komendę MO. Podsuwano im do podpisania krótki kwit: "Ja (imię i nazwisko), oświadczam, że jestem homoseksualistą od urodzenia. Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem zainteresowany osobami nieletnimi”. O kulisach akcji "Hiacynt" Wirtualna Polska rozmawia z Marcinem Ciastoniem.