Gwyneth Paltrow po 6 latach przerwy wróciła na wielki ekran. "Nie chciałam zostać sama w domu"
Gwyneth Paltrow po latach przerwy wróciła do kin za sprawą filmu "Wielki Marty" z Timothée Chalametem w tytułowej roli. W wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" ujawniła kulisy swojego powrotu na wielki ekran. – Punktem zwrotnym była wyprowadzka wszystkich moich dzieci z domu – powiedziała.
Od niedawna w polskich kinach dostępny jest film "Wielki Marty" o tenisiście stołowym Martym Mauserze (Timothée Chalamet). Romans z głównym bohaterem komediodramatu nawiązuje Kay Stone, w którą wcieliła się Gwyneth Paltrow. Aktorka wróciła na wielki ekran po sześciu latach przerwy. W wywiadzie dla "Dzień dobry TVN" zdradziła, dlaczego zgodziła się przyjąć rolę właśnie u Josha Safdie'ego.
Hollywoodzki fryzjer radzi, jak dbać o tłuste i suche włosy
Gwyneth Paltrow wróciła do filmu rolą w "Wielkim Martym"
Gwyneth Paltrow w rozmowie z Anną Tatarską ujawniła, że początkowo nie wiedziała, kim jest reżyser, który zaproponował jej występ. "Zapytałam mojego brata, czy zna niejakiego Josha Safdie'ego, bo proponuje mi rolę w filmie. Mój brat na to: »Zwariowałaś? W jakiej ty jaskini mieszkasz?!«. Powiedział, że muszę się zgodzić, ale nie byłam pewna. Punktem zwrotnym była wyprowadzka wszystkich moich dzieci z domu. Nie chciałam zostać sama, więc pomyślałam: »Dobra, zgodzę się«" – wyjaśniła w "Dzień dobry TVN".
Gwyneth Paltrow wspomniała też, że dopiero po rozpoczęciu zdjęć do "Wielkiego Marty'ego" poczuła, jak bardzo tęskniła za graniem w filmach. "Pierwszego dnia zdjęciowego graliśmy scenę w teatrze, gdzie moja bohaterka ma próbę sztuki. Wtedy do mnie dotarło, jak bardzo tęskniłam. (...) Zapomniałam, jak bardzo to kocham" – powiedziała aktorka.