"Ołowiane dzieci" budzą emocje. "W serialu jest znacznie więcej fikcyjnych wątków"

Serial "Ołowiane dzieci" Netfliksa wywołał potężną dyskusję. Jedni są zachwyceni, inni wyliczają fikcyjne sceny, wątki. Magdalena Majcher, autorka książki "Doktórka od familoków", zwróciła uwagę na 7 kluczowych różnic między prawdziwą historią, a fabułą serialu.

"Ołowiane dzieci""Ołowiane dzieci"
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Magdalena Drozdek

"Ołowiane dzieci" premierowego weekendu zanotowały 4,2 mln wyświetleń (24 mln godzin oglądania) - to ogromny wynik polskiej produkcji, o której wciąż mnożą się komentarze. Na pewno widzieliście posty czy artykuły na temat tego, jak wyglądała prawdziwa historia, co w serialu zmieniono, ale i o tym, jak produkcję Netfliksa odbierają Ślązacy. Najwięcej kontrowersji budzi postać serialowej Krystyny Berger, granej przez Agatę Kuleszę. Na ten temat wypowiedział się wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej - to ona pomagała Wadowskiej-Król w leczeniu dzieci z ołowicą. Wnuk mówi wprost o manipulacjach. Jakie jeszcze wątki tej sprawy zmieniono na potrzeby fabuły?

"Brudne okna, chore dzieci". Mieszkańcy Szopienic zabierają głos

- Wysłuchałam historii o wydarzeniach z Szopienic z 1974 roku od samej głównej zainteresowanej. Jolanta Wadowska-Król przeczytała i autoryzowała moją książkę, potwierdzając, że "tak właśnie było", dlatego na podstawie jej opowieści i mojej publikacji przygotowałam dla Was tekst, w którym pomogę Wam odróżnić prawdę od fikcji. Bo "Ołowiane dzieci" to nie jest dokument. To bardzo luźno inspirowany faktami serial opowiadający o tym, jak ta historia mogła wyglądać, a nie o tym, jak wyglądała w rzeczywistości - pisze Magdalena Majcher.

Autorka "Doktórki od familoków" wyliczyła 7 głównych różnic. Pisze o Bożenie Hager-Małeckiej i jej wkładzie w rozpoznaniu pierwszego przypadku ołowicy, leczeniu epidemii itd. Punktuje to, jak potraktowali Wadowską-Król rodzice chorych dzieci. W serialu widzieliście popychaną Joannę Kulig, której wszyscy po kolei okazują potężną niechęć.

"Doktor Jolanta Wadowska-Król w rozmowach z pisarką Magdaleną Majcher wspominała, że wszyscy rodzice, którzy zgłosili się z dziećmi na badania, traktowali ją z ogromnym szacunkiem i zaufaniem. Wierzyli w to, że skoro Doktórka mówi, że należy badać i leczyć dzieci, to tak po prostu jest. Stosowali się do jej zaleceń, stawiali się w wyznaczonych terminach na badania i wizyty, stali za nią murem" - podaje wydawnictwo Foksal.

Pisze też, że wątki związane z SB, milicją, spaleniem jej samochodu nie miały miejsca.

"Wiadomo to nie tylko od Jolanty Wadowskiej-Król, ale też z Instytutu Pamięci Narodowej, który Magdalena Majcher odwiedziła, zbierając materiały do swojej książki. Doktórka obawiała się, że może zostać aresztowana, ale nic takiego się nie wydarzyło, głównie dzięki znajomości Bożeny Hager-Małeckiej z Jerzym Ziętkiem. Ówczesny wojewoda (a prywatnie przyjaciel ojca Hager-Małeckiej) doradził jej, co zrobić, aby dokończyć badania i nie narazić się władzom. Dzięki wstawiennictwu Hager-Małeckiej u Ziętka udało się uniknąć represji, choć Doktórka i tak została ukarana: uniemożliwiono jej zrobienie kariery naukowej, zabrano badania i zamknięto drogę do doktoratu" - czytamy.

Doktor Wadowska-Król nie była w ciąży w trakcie badań nad ołowicą - sama też nie chorowała. Miała nieznacznie podwyższony poziom ołowiu. Co więcej, nie mieszkała przy hucie, tak jak zostało to pokazane w serialu.

Magdalena Majcher punktuje też, że lekarka irytowała się, gdy ktoś mówił o tym, że huta zorganizowała autokary dla chorych dzieci, które miały wyjechać do sanatorium. "Huta nic nie organizowała, huta była moim największym wrogiem" – powtarzała. A sanatoria i zawożące tam dzieci autokary organizowały doktor Wadowska-Król, profesor Hager-Małecka oraz doktor Zofia Kajzerowa. Ta ostatnia pracowała w Wojewódzkim Ośrodku Matki i Dziecka i zarządzała sanatoriami w ówczesnym województwie katowickim.

- W serialu jest znacznie więcej fikcyjnych wątków (np. wyjazd męża Doktórki z dziećmi), myślę jednak, że opisałam najważniejsze różnice między kreacją artystyczną a prawdą – te, które mogą zmienić postrzeganie tej historii, jeśli nie zna się jej z innych źródeł. Ze swojej strony mogę zachęcić do lektury "Doktórki od familoków", aby poznać szczegółowo prawdziwą historię Doktórki. Tak, jak zapamiętała te wydarzenia główna bohaterka - komentuje Majcher.

"Doktórka od familoków"
"Doktórka od familoków" © materiały prasowe
Wybrane dla Ciebie
"Projekt Hail Mary" może dostać sequel. Zaliczył mocne otwarcie
"Projekt Hail Mary" może dostać sequel. Zaliczył mocne otwarcie
Najbardziej znienawidzona postać odchodzi. Fani świętują
Najbardziej znienawidzona postać odchodzi. Fani świętują
Skromna uroczystość bez znanych osób. Tak pochowano Halinę Kowalską
Skromna uroczystość bez znanych osób. Tak pochowano Halinę Kowalską
Kazali jej schudnąć do roli. Absurdalne żądania twórców
Kazali jej schudnąć do roli. Absurdalne żądania twórców
Powraca megaprzebój. Pierwsza i druga część zarobiły prawie 2 mld dol.
Powraca megaprzebój. Pierwsza i druga część zarobiły prawie 2 mld dol.
Myślała, że jest zupełnie sama. Ktoś śledził każdy jej krok
Myślała, że jest zupełnie sama. Ktoś śledził każdy jej krok
Meryl Streep zszokowana tym, co zobaczyła na wybiegu. "Myślałam, że ten problem został rozwiązany lata temu"
Meryl Streep zszokowana tym, co zobaczyła na wybiegu. "Myślałam, że ten problem został rozwiązany lata temu"
Robi to od 22 lat. Nie zgadniecie, gdzie dorabia 90-letnia mama aktora
Robi to od 22 lat. Nie zgadniecie, gdzie dorabia 90-letnia mama aktora
Gdzie wysłali brata aktorki? Widok munduru wywołał spekulacje
Gdzie wysłali brata aktorki? Widok munduru wywołał spekulacje
Wielki aktor przekonuje: "To będzie najlepszy z sezonów"
Wielki aktor przekonuje: "To będzie najlepszy z sezonów"
230 tysięcy widzów w Polsce. We Francji "naruszał zasady laickości"
230 tysięcy widzów w Polsce. We Francji "naruszał zasady laickości"
"Siadała mu na kolanach". Przerażające, co zrobił 9-latce
"Siadała mu na kolanach". Przerażające, co zrobił 9-latce
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯