Wideo z "Billem Clintonem" robi furorę. To przekroczenie granicy?
Seth MacFarlane znów zaskakuje, a widzowie przecierają oczy ze zdumienia, bo mają problem z odróżnieniem fikcji od rzeczywistości. Aktor i reżyser użył sztucznej inteligencji, by realistycznie wcielić się w Billa Clintona z lat 90.
Amerykański aktor i reżyser Seth MacFarlane wykorzystał sztuczną inteligencję w drugim sezonie serialu "Ted", czym wywołał szeroką dyskusję w internecie. Twórca użył AI, by wygenerować własny wizerunek w roli prezydenta Billa Clintona z lat 90. MacFarlane od ponad dwóch dekad parodiuje głos i przerysowany charakter byłego prezydenta USA w swoim animowanym serialu "Family Guy". Sztuczna inteligencja pozwoliła mu po raz pierwszy przenieść tę postać do produkcji aktorskiej.
Decyzja o stworzeniu deepfake'a nie była pierwszym wyborem twórców "Teda". MacFarlane w wywiadzie dla agencji "Associated Press" przyznał, że standardowe metody nie przyniosły oczekiwanego efektu wizualnego: - Próbowaliśmy charakteryzacji protetycznej, próbowaliśmy tradycyjnego CGI i wszystko wyglądało po prostu przerażająco. Więc ostatecznie stwierdziliśmy: "Do diabła z tym, spróbujmy AI". I to zadziałało. To był jedyny sposób, żeby wyglądać jak Bill Clinton - powiedział aktor.
Superman poparł ICE? Tak wytłumaczył powody swojej decyzji
Seth MacFarlane jako Bill Clinton
Opublikowany fragment serialu platformy Peacock wzbudził duże zainteresowanie widzów ze względu na realistyczne odwzorowanie postaci. W głośnej scenie Clinton odwiedza pączkarnię, gdzie w odpowiedzi na krytykę ze strony pracownika wygłasza wulgarną tyradę, zachowując przy tym sztuczny, medialny uśmiech. Niektórzy widzowie przyznali wprost, że mieli problem z odróżnieniem nagrania od rzeczywistości.
MacFarlane odniósł się do obaw środowiska filmowego o zastępowanie ludzi przez maszyny. Stwierdził, że kontrowersyjny odcinek serialu "Ted" to "ciekawy przykład na to, jak AI może zostać wykorzystana jako narzędzie, niekoniecznie depcząc po sztuce tworzonej przez resztę branży".
Serial "Ted" to osadzony w latach 90. prequel popularnych komedii, w których główną rolę u boku ożywionego, wulgarnego pluszaka grał Mark Wahlberg. W serialowej odsłonie w młodego Johna Bennetta wciela się Max Burkholder, a MacFarlane - oprócz gościnnego występu w roli Billa Clintona - powraca, by użyczyć głosu tytułowemu misiowi.