Gigantyczne straty. Miał być filmowy przebój, wyszła potężna klapa
Portal Screenrant opublikował listę największych filmowych klap ostatnich miesięcy. Na jej czele znajduje się wprawdzie "Magalopolis", ale de facto największą klęskę poniósł "Horyzont. Rozdział 2" Kevina Costnera, który nie trafił ani do kin, ani do streamingu i nie przyniósł żadnych wpływów.
"Magalopolis" Francisa Forda Coppoli kosztował 120 mln dolarów. W kinach na całym świecie zarobił zaledwie 14,4 mln dolarów. Naprawdę trudno przebić to niechlubne osiągnięcie. Oczywiście starty będą się zmniejszać, dzięki sprzedaży licencji platformom streamingowym oraz telewizjom. Film może więc jeszcze liczyć na jakieś dodatkowe wpływy. Tymczasem kosztujący 50 mln dolarów "Horyzont. Rozdział 2" trafił, mówiąc językiem z naszego Sejmu, do "zamrażarki" albo, jak się mówiło w czasach PRL, stał się "półkownikiem". I nic nie zarobił.
Western Kevina Costnera nie wylądował jednak na półce nie ze względów politycznych, lecz z powodu konfliktu reżysera z wytwórnią Warner Bros., która po słabym wyniku finansowym pierwszej części postanowiła nie wprowadzać "Horyzontu. Rozdziału 2" do dystrybucji kinowej. Costner nie zaakceptował tej decyzji i sprawa trafiła do sądu. Przyszłe losy filmu wciąż nie są znane.
Filmowe podsumowanie 2025 roku. Które tytuły trzeba obejrzeć?
Zarówno Francisa Forda Coppoli, jak i Kevin Costner utopili w filmach własne pieniądze. Dla obu były to ważne projekty, w założeniu ich opus magnum. Sam Worthington, który zagrał w "Horyzoncie", w wywiadzie dla "Variety" powiedział: "To był projekt zrodzony z pasji Costnera. Miałem szczęście, że mogłem w nim uczestniczyć".
Adam Driver, który w "Megalopolis" wcielił się w postać genialnego architekta Cezara Catalina, pragnącego dla miasta utopijnej, idealistycznej przyszłości, w rozmowie z "Deadline" powiedział: "Film był dla mnie źródłem ogromnej inspiracji. Jestem zaszczycony, że mogłem w nim zagrać. Francis pozostaje jednym z ostatnich w Hollywood twórców, który żyje i tworzy zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wierzę, że w przypadku ‘Megalopolis’ dojdzie do wstrząsu wtórnego i po pewnym czasie zostanie on doceniony jako wizjonerskie, oryginalne dzieło".
"Megalopolis" oraz "Horyzont. Rozdział 2" to dwie najbardziej głośne finansowe klapy ostatnich miesięcy, ale oczywiście niejedyne. Wydaje się, że jeszcze większą klęskę poniosła w kinach "Śnieżka", która w przeciwieństwie do projektów zapaleńców kina nie była autorskim projektem, lecz mainstreamową produkcją wytwórni Disneya. Ogromny budżet (270 mln dolarów), rozpoznawalność i ponadczasowość samej historii, miały zagwarantować filmowi sukces. Tymczasem "Śnieżka" przyniosła w kinach wpływy sięgające jedynie 205 mln dolarów, z czego do producentów trafiło mniej niż 100 milionów.
W tym roku wytwórnia Disneya na światowej liście przebojów przebojów w pierwszej trójce umieściła dwa tytuły ("Zwierzogród 2" oraz "Lilo & Stitch"), ale zaliczyła też dwie spektakularne klapy. "Tron: Ares", który kosztował 180 milionów dolarów, a może nawet 220 milionów (jak podają niektóre źródła), osiągnął wpływy rzędu 142 mln dolarów, zaś animacja "Elio", o budżecie sięgającym ponad 200 mln dolarów, wygenerowała w kinach jedynie 154 mln dolarów. Analityków rynku kinowego zaskoczył zwłaszcza wynik produkcji Pixara, który do tej pory robił na ogół świetne i bardzo popularne animacje.
"Klątwa Schwarzeneggera" – pisały hollywoodzkie media o filmie "Uciekinier". Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat powstało wiele remake’ów i sequeli filmów z bohaterem kina akcji z lat 80. i 90. "Conan" doczekał się nowej wersji z Jasonem Momoą. "Predator" prequeli i sequeli. Kontynuowane były też historie z "Gliniarza w przedszkolu", "Egzekutora", "Świątecznej gorączki", "Planu ucieczki". "Pamięć absolutna" otrzymała remake, "Prawdziwe kłamstwa" – serial. Większość z tych produkcji należy niestety omijać szerokim łukiem. Żadna nie odniosła też finansowego sukcesu. I nawet jeśli krytycy uznali ją za lepszą od oryginału (jak w przypadku "Uciekiniera"), to w kinach i tak zrobiła klapę. "Uciekinier" kosztował 110 mln dolarów. Wpływy nie przekroczyły 70 milionów.
Jak widać, ostatnie miesiące przyniosły kilka spektakularnych klap, ale finalnie był to dobry rok dla hollywoodzkich produkcji. Teraz w kinach tłumy widzów gromadzi trzecia część "Avatara" i wszystko wskazuje na to, że wpływy z dystrybucji filmów w kinach będą rekordowe od czasu pandemii.