Spencer Tracy – egoista czy człowiek "udręczony"?
Spencer Tracy uznawany jest za jednego z najwybitniejszych aktorów w historii kina. Był jednak skomplikowanym i trudnym człowiekiem. Jego życiowe wybory można interpretować jako przejawy chorobliwego wręcz egoizmu, jednak Katharine Hepburn, wieloletnia partnerka Spencera, nazywała to "udręczeniem".
Spencer Tracy urodził się 5 kwietnia 1900 roku w Milwaukee, w Wisconsin. Miał starszego o cztery lata brata Carrolla. Wychowywano ich w duchu katolickich wartości. Rodzice byli religijnymi, skromnymi ludźmi. Spence uczęszczał do szkoły prowadzonej przez jezuitów. Nie był jednak wzorowym uczniem, a jego nadpobudliwość wyprowadzała nauczycieli z równowagi.
Przez chwilę służył w marynarce wojennej, potem rozpoczął naukę w Ripon College, gdzie zasmakował w aktorstwie. Po uzyskaniu dyplomu rozpoczął karierę teatralną, a w latach 30. debiutował na wielkim ekranie. Odkrył go reżyser John Ford. W 1935, po kilku latach w Fox Film Corporation, Tracy podpisał kontrakt z wytwórnią MGM. Występ w filmie "Bohaterowie morza" z 1937 roku umocnił pozycję Spencera w Hollywood. Aktora nagrodzono Oscarem. W następnym roku otrzymał drugą statuetkę, za rolę w obrazie "Miasto chłopców". Jako zdobywca najbardziej prestiżowej nagrody w świecie filmu w dwóch kolejnych latach, uznawany był za jednego z najwybitniejszych aktorów w Hollywood. A przy okazji zyskał reputację niepoprawnego podrywacza – mówiąc delikatnie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Legendy Hollywood
Iskrzenie
Spencer Tracy chętnie opowiadał historię pierwszego spotkania z Katharine Hepburn. Joseph L. Mankiewicz stworzył z tego hollywoodzką anegdotę. Hepburn zjawiła się na planie "Kobiety roku" w obcasach, które do jej imponującego wzrostu 172 centymetrów dodawały wysokości. Spojrzała na Tracy’ego (mającego 177 centymetrów wzrostu) i wypaliła: "Obawiam się, że jestem dla pana za wysoka, panie Tracy". Aktor odpowiedział: "Bez obaw, panno Hepburn, już ja panią ukrócę". Zdaniem Mankiewicza między aktorami zaiskrzyło momentalnie. W czasie przerw na lunch siadali na ławce, rozmawiali, trzymali się za ręce. Gene Kelly wspominał: "Zostawialiśmy ich w prywatnym świecie, który stworzyli".
Wzajemna fascynacja Kate i Spence’a była ewidentna i stało się jasne, że duet pojawi się w kolejnych produkcjach. Wystąpili razem w dziewięciu filmach. Najlepiej przyjmowane były komedie jak "Żebro Adama" z 1949 roku. Po kilku latach przerwy pojawili się w słynnym filmie "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad".
Troje to tłok
W oczach Ameryki Katharine Hepburn i Spencer Tracy byli znakomitymi aktorami – osobno i w duecie. Romans, którego początki sięgają czasów "Kobiety roku", był dla opinii publicznej tajemnicą przez kilkadziesiąt lat.
Aktorkę Louise Treadwell Spencer poznał podczas pracy w jednym z teatrów w White Plains. Zaręczyli się w maju 1923, a we wrześniu byli już małżeństwem. Ich syn, John, przyszedł na świat w czerwcu 1924. W 1932 pojawiła się córka, Louise, zwana "Susie".
Gdy John miał dziesięć miesięcy, lekarze stwierdzili poważne zaburzenia słuchu. Louise, obawiając się reakcji Spencera, dopiero po kilku miesiącach powiedziała mu o dramatycznej diagnozie. Tracy był załamany. Żywił przekonanie, że głuchota syna to kara za grzechy, których on sam się dopuścił. Poczucie winy sprawiło, że coraz bardziej się oddalał od żony i syna, z którym nigdy nie udało mu się nawiązać kontaktu.
Poruszony chorobą Johna i przygnieciony wyrzutami sumienia, Spencer nie zachowywał się wcale jak bogobojny katolik. Im więcej pracował, tym więcej miał okazji do skoków w bok. Joseph L. Mankiewicz powiedział kiedyś, że "w Hollywood nikt nie uprawiał tyle seksu, co Spencer Tracy. Najwyżej Joan Crawford". W latach 30. i 40. Tracy przespał się z niezliczonymi wschodzącymi gwiazdkami i z wielkimi aktorkami. Wśród jego zdobyczy były między innymi Myrna Loy, Loretta Young, Paulette Goddard, Hedy Lamarr, Joan Bennett, Ingrid Bergman, Olivia de Havilland i jej siostra Joan Fontaine oraz, jakże by inaczej, Joan Crawford. Przez trzy lata polował na nastoletnią Judy Garland.
Gdy w 1941 roku dowiedział się, że jego ekranową partnerką zostanie Katharine Hepburn, nie był zachwycony – doszły go bowiem słuchy, że Kate gustowała w kobietach. Los go jednak zaskoczył.
Tracy był zdecydowany utrzymać związek z Kate w tajemnicy przed żoną. Louise wprost mówiła, że ona i Spence nie byli już w sobie szaleńczo zakochani i ekscesy męża przestały ją zaskakiwać. Skupiła się na dzieciach. Jednak o Katharine w końcu się dowiedziała i zabolało ją to bardziej niż poprzednie romanse.
Szefostwo MGM troszczyło się, by prawda o związku dwojga aktorów nie ujrzała światła dziennego. Przez lata o relacji wiedzieli tylko wtajemniczeni. Kate i Spence nie pojawiali się razem publicznie. Nie zamieszkali razem, choć Tracy i Treadwell żyli już osobno. Hepburn nie nalegała na ślub. Aktor mógł w każdej chwili rozwieść się z Louise, ale, jak twierdził, obu paniom odpowiadał taki układ. Powtarzał też, że jako katolik nie mógł wziąć rozwodu. Katharine z niezwykłą pokorą przyjęła warunki, na jakich związek miał funkcjonować. Zaangażowała się w stu procentach.
"Udręczony"
Spencer Tracy nie był człowiekiem o miłym usposobieniu. Katharine wspominała, że Spence był "udręczony". Louise mówiła: "To najbardziej niestabilna osobowość, jaką kiedykolwiek widziałam". Miewał stany depresyjne. Gdy takie dni nadchodziły, było z nim bardzo źle. Miał obsesję na punkcie śmierci.
Cierpiał także na bezsenność. Bywał porywczy, zdarzały mu się napady furii, których potem nie pamiętał. Kiedyś, gdy Kate próbowała położyć go do łóżka, uderzył ją. Rano niczego sobie nie przypominał. Hepburn nie myślała o odejściu nawet, gdy pił, obrażał ją i zdradzał. Owszem, zdrady ją bolały. Na przykład, gdy w latach 50. poprosił szefów MGM o zaaranżowanie randki z Grace Kelly (dowiedział się bowiem, że gustowała w starszych panach), a potem był dumny, że się z nią przespał.
Kate niechętnie rozstawała się ze Spencerem, jednak niekiedy odciągały ją od niego zawodowe zobowiązania. Ich najdłuższa rozłąka nastąpiła w 1951, gdy Hepburn pracowała na planie "Afrykańskiej królowej" z Humphreyem Bogartem. Przez cały czas odczuwała niepokój. Miała swoje traumy, które wpłynęły na jej potrzebę opiekowania się "udręczonymi duszami", zwłaszcza tymi ze skłonnościami samobójczymi. Z ulgą wróciła do Spence’a.
Pod koniec lat 50., gdy stan zdrowia Spencera znacznie się pogorszył, Kate postanowiła być z nim cały czas i wreszcie zamieszkali razem. Opieka nad Tracym stała się sensem jej życia. W 1967 po raz ostatni zagrali razem w filmie. Dla nich obojga było to wielkie wyzwanie. Wszyscy mieli nadzieję, że Spencer dotrwa do końca zdjęć. W maju 1967 padł ostatni klaps. Premierę zaplanowano na grudzień. 10 czerwca, w środku nocy, dźwięk upadającej na podłogę filiżanki wyrwał Katharine Hepburn ze snu. Zbiegła do kuchni. Spencer Tracy leżał na podłodze. Miał rozległy zawał. To była szybka śmierć.
Kate nie poszła na pogrzeb. Spędziła ze Spencerem 26 lat, ale przez wzgląd na Louise nie zjawiła się na cmentarzu, by pożegnać mężczyznę swojego życia. Jakiś czas później zadzwoniła do Treadwell, proponując spotkanie. "Myślałam, że ten wasz romans to zwykła plotka" – odpowiedziała Louise, rzucając słuchawkę.
Dopiero w 1983 roku, gdy żona Spencera zmarła, Kate postanowiła ujawnić prawdę. W 1986 Kate przeczytała w telewizji wzruszający list, który napisała do Spencera. "Nie było ci łatwo żyć, prawda?" – zaczęła. Zapamiętała Spencera jako człowieka trudnego, ale przede wszystkim niespokojnego. Nie chciała podkreślać jego egoizmu, alkoholizmu, emocjonalnego okrucieństwa. Zwracała uwagę na jego wewnętrzne demony. I talent, jeden z największych w historii Hollywood.
"Polskie Emmy" rozdane. Kto wygrał w plebiscycie Top Seriale 2025? Nowe "Studio", które trochę dzieli, trochę bawi, a na pewno przyprawia o ciarki żenady. Fenomenalne "Dojrzewanie", o którym nie da się zapomnieć i grube miliony na "The Electric State". O tym w nowym Clickbaicie. Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej: