Ryan Gosling w stanie nieważkości - "everyman", którego potrzebujemy?
Kino science fiction zazwyczaj kojarzy nam się z heroicznymi astronautami, którzy są gotowi poświęcić wszystko w imię misji i ratowania świata. Często działają w myśl zasady "Prawdziwa siła techniki się nie boi". Wtedy na scenę wkracza Ryland Grace – bohater filmu "Projekt Hail Mary", który kompletnie zrywa z tym stereotypem. Zamiast siły muskuł używa swojego mózgu. Jednocześnie można śmiało powiedzieć, że jest to rola, która łączy najlepsze cechy wszystkich postaci, które dotychczas zagrał Ryan Gosling.