„Planeta Małp” jako seria, należy do unikalnych przykładów rozrywki masowej, która daje do myślenia, i w której ludzkość może się najpełniej przejrzeć w swoim własnym obliczu jak i również z trochę innej perspektywy. Wszystkie części całej sagi, a w szczególności „Ewolucja Planety Małp”, uwypuklają największe wady, ale też i zalety naszego gatunku. Jesteśmy chciwi, egoistyczni, nader często uciekamy się do przemocy i samoistnie dążymy do samozagłady. Jednak, gdy trzeba, potrafimy działać razem, być pomocni, godni zaufania, uczciwi i dobrzy dla innych. Problem w tym, że te złe cechy często przeważają w codziennym życiu. Poza tym, „Planeta Małp” jest bodajże jedyną serią, która wprost mówi nam, że my, jako ludzie, także jesteśmy zwierzętami i to niekoniecznie lepiej rozwinętymi od innych gatunków. Małpy wydają się być o wiele lepiej przystosowane do życia na Ziemii niż my. Bardziej szanują matkę naturę, nie potrzebują elektryczności, są silniejsze, o wiele lepiej współdziałają ze sobą i z rytmem przyrody, a
niektóre są nawet mądrzejsze od nas. Choć „Ewolucja...” wyraźnie wskazuje, że nikt nie jest idealny i po stronie małp także nie brakuje jednostek „wybrakowanych”. Na poziomie czysto filmowym i rozrywkomym dostajemy perfekcyjnie skrojone widowisko, które emocjonuje, wzrusza i porusza, do tego jest szalenie inteligetnie oraz stanowi świetną metaforę dzisiejszego świata oraz tego do czego dąży ludzkość. A gdy dorzucimy do tego wspaniałe CGI, znakomite zdjęcia i przejmującą muzykę, czasem wyraźnie nawiązującą do tej z oryginalnej „Planety Małp”, to właściwie staje się jasne, że „Ewolucja...” jest pozycją absolutnie obowiązkową.