wp

"Resident Evil: Ostatni rozdział": festiwal absurdalnych pomysłów i przemocy [RECENZJA BLU-RAY 2D/3D]

15 lat po pierwszej wizycie w Raccoon City Alice (Milla Jovovich) musi powrócić do źródła wszelkiego zła, by napisać ostatni rozdział swojej historii. A tym samym zakończyć niezwykle popularny i dochodowy cykl filmów, który od dawna wystawia cierpliwość i tolerancję fanów na ciężką próbę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Milla Jovovich, "Resident Evil: Ostatni rozdział"
Milla Jovovich, "Resident Evil: Ostatni rozdział" (Materiały prasowe)

Właściciele praw do filmowej marki "Resident Evil", bazującej na popularnej serii gier wideo z ponad 20-letnią tradycją, niedawno ogłosili, że "Ostatni rozdział" w rzeczywistości nie jest finalnym projektem. I za jakiś czas możemy się spodziewać nowych filmów z tego uniwersum. Czy Milla Jovovich, która stanowi siłę napędową całej serii, weźmie udział w nowych produkcjach? Aktorka nie przekreśliła takiej możliwości, choć należałoby raczej zapytać, czy powinna wracać do "Resident Evil"? "Ostatni rozdział" pokazuje bowiem wyraźnie, że dotychczasowa formuła, wałkowana przez 6 filmów, została mocno wyeksploatowana. Nie ma tu już fascynacji i ekscytacji, bo zastąpiły je zmęczenie i irytacja widza, który po raz kolejny doświadcza bezsensownego widowiska pod tytułem "przerost formy nad treścią".

wp

- Mam wrażenie, że robię to przez całe życie. Uciekam i zabijam – te słowa wypowiadane przez główną bohaterkę doskonale podsumowują filozofię Paula W.S. Andersona (reżyser czterech filmów "Resident Evil"). Filmowiec, który w "Ostatnim rozdziale" odpowiada również za pretekstowy scenariusz, dostarczył blisko dwie godziny czystej akcji z krótkimi przerwami na drętwe i przewidywalne dialogi. Szósty film o perypetiach Alice walczącej ze złowieszczą korporacją Umbrella to festiwal absurdalnych pomysłów, przerysowanych akcji i niezdarnego budowania napięcia rodem z horrorów. Anderson co jakiś czas próbuje zwolnić tempo i zapewnić niepokojący nastrój, ale za każdym razem kończy się to jump scarem, który wzbudza litość zamiast jeżyć włos na głowie. Znacznie lepiej wychodzi mu wysadzanie wszystkiego dookoła, wylewanie hektolitrów płonącej benzyny na armię nieumarłych lub rozjeżdżanie ich monstrualnym czołgiem. Takie akcje stanowią esencję "Ostatniego rozdziału", który łączy estetykę kina klasy B z wysokim budżetem, tworząc efektowny, ale męczący produkt.
"Produkt" to słowo-klucz do zrozumienia, czym właściwie jest "Resident Evil: Ostatni rozdział". Bo chociaż Jovovich i Anderson próbują nam go sprzedać jako wyjątkową opowieść o silnych kobietach, to w rzeczywistości mamy do czynienia z filmem za 40 mln dolarów, w którym miejsce sensownego scenariusza i przynajmniej poprawnej gry aktorskiej zastąpiły wybuchy, popisy kaskaderów i mnóstwo efektów specjalnych. W poprzednich odsłonach serii taki przepis się sprawdzał, więc czemu nie powtórzyć go w "Ostatnim rozdziale", który ostatecznie zarobił w kinach ponad 312 mln dolarów. Co wcale nie oznacza, że to dobry film.

Materiały prasowe
Podziel się

Paul W.S. Anderson mając w rękach przepis na komercyjny sukces nie musiał się przejmować emocjami aktorów, budowaniem postaci i przekonującymi dialogami. Dlatego też "Resident Evil: Ostatni rozdział" to pozycja dla fanów poprzednich części, których nie interesuje głębia przekazu czy spójny scenariusz. Historia Alice to w teorii dramatyczna opowieść zahaczająca o motyw miłości rodzicielskiej, poświęcenia czy fanatycznej obsesji, ale ze względu na przyjętą formułę trudno brać ją na poważnie.

Wydanie Blu-Ray filmu "Resident Evil: Ostatni rozdział" zawiera ok. 20 minut nagrań zakulisowych, w których nie brakuje wypowiedzi twórców i członków (a zwłaszcza członkiń) obsady, opowiadających o głębi ich postaci, ale nie da się ukryć, że o wiele większą wartość mają prezentacje pracy kaskaderów czy fachowców od efektów specjalnych. Widowiskowe sceny akcji, które bardzo często przekraczają granice absurdu, są tak naprawdę jedyną zaletą finału (?) najbardziej dochodowej serii ekranizacji gier wideo. "Resident Evil: Ostatni rozdział" to film chaotyczny, źle zagrany i do bólu przewidywalny. Płytkie, ale z punktu widzenia producentów bardzo pożądane widowisko.

wp
Materiały prasowe
Podziel się

Wydanie Blu-Ray x2

Na jednej płycie znajduje się film w wersji 2D oraz materiały dodatkowe. Druga płyta zawiera "Resident Evil: Ostatni rozdział" w wersji 3D dla posiadaczy odpowiedniego odtwarzacza, okularów i szybkiego kabla HDMI. Parametry obrazu: Widescreen HD 2.40:1 16x9. Standard dźwięku w obu wersjach to 7.1 DTS-HD MA (język angielski) lub polski lektor (5.1) i napisy. Materiały dodatkowe (oprócz wspomnianych reportaży jest też opcja oglądania filmu z komentarzem Milli Jovovich i reżysera, a także 4-minutowa zapowiedź animacji "Resident Evil: Vendetta") można oglądać wyłącznie w oryginalnej wersji z opcjonalnymi napisami w języku angielskim.

Ocena wydania Blu-Ray: 5/10

wp
Materiały prasowe
Podziel się
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.